:: PS2HARDCORE ::
 
Intro

 :: menu









 

 Wybrane losowo

PlayStation2
[ PlayStation2 ]

·[News] PS2 nie tylko do grania
·Demon Chaos [rzut okiem]
·God of War II [recenzja]
·The Shield [recenzja]
·[ps2 - recenzja] God Hand
·[ps2-rzut okiem] The Sopranos: Road To Respect
·[ps2-recenzja] Canis Canem Edit [BULLY]
·[ps2-recenzja] Mortal Kombat: Armageddon
·[ps2-rzut okiem] * Scarface: World Is Yours 06.10.0
 

??
:: PS2HARDCORE ::: PlayStation2

Przeszukaj ten temat:   
[ Wróć na stronę główną | Wybierz nowy temat ]

 [News] PS2 nie tylko do grania    
 
PlayStation2

Era Playstation 2 powoli dobiega ku końcowi. Niektórzy jeszcze bez opamiętania grają na swoich konsolach, inni postanowili wykorzystać je... do przemytu.


Napisał: SoQ on 16-10-2008 o godz. 16:09:41 (199 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 909 bajtów więcej | Wynik: 0)

 
     

 Demon Chaos [rzut okiem]    
 
PlayStation2


Jako wielki fan serii Dynasty Warriors (KOEI), z otwartymi ramionami powitałem mocno spóźnioną PAL'owską wersję Demon Chaos. Gry, która jest klonem właśnie DW - serii o walecznych bohaterach chińskiego „Romansu Trzech Królestw”.
Po prostu Konami wraz z Genki, postanowiło także zdziałać coś na tym poletku. Owocem ich prac jest właśnie Demon Chaos. Kierując się zaufaniem do marki Konami postanowiłem sprawdzić tą grę bez wahania. Jak wyszedł klon kultowej już serii KOEI?
Czytaj dalej...


Napisał: MechanicalGod on 08-05-2007 o godz. 13:16:47 (600 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 4175 bajtów więcej | Wynik: 0)

 
     

 God of War II [recenzja]    
 
PlayStation2

Pierwsza część God of War była jedną z niewielu gier o tak wysokim budżecie. Pieniążki jakie włożyło w ten tytuł Sony spokojnie mogłyby stać się budżetem produkcji rodem z branży filmowej. Efekt był piorunujący. Nie można jednak całej zasługi przypisywać pieniądzom włożonym w ten projekt. Nad grą pracował sztab artystów, popartych wielkim zapleczem finansowym. Wydawca - Sony to również firma, która nie boi się przekładać terminu wydania gry. Priorytetem jest jakość - zwłaszcza jeśli chodzi o taki tytuł jak God of War. Byłem dlatego pewien dobrej jakości kontynuacji. Świetna grupa programistów i artystów poparta pieniążkami Sony nie mogła nagle nawalić. Obawiałem się innej rzeczy. Martwiło mnie, że GOW2 nie zdoła już wywrzeć takiego wrażenia jak pierwsza część. Z PS2 na prawdę ciężko było wycisnąć coś więcej niż pokazała jedynka. Mimo to - cała ta jej widowiskowość wywołująca nierzadko szczękopad - z czasem się opatrzyła. Jak więc "dwójka" miała nas ponownie porwać w objęcia greckiej mitologii i wywołać kolejne osunięcia się na podłogę dolnej szczęki? Ten problem niewątpliwie musiał rozwiązać developer. Czas sprawdzić czy mu się udało. Czytaj więcej...

 


Napisał: MechanicalGod on 27-03-2007 o godz. 21:46:53 (898 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 15694 bajtów więcej | Wynik: 5)

 
     

 The Shield [recenzja]    
 
PlayStation2

Swojego czasu śledziłem na stacji AXN policyjny serial The Shield (polski tytuł: "Świat Glin"). Ogólnie nie przepadam za tego typu produkcjami, szczególnie w amerykańskim wydaniu, jednak ten serial ujął mnie oryginalnym podejściem do tematu. The Shield opowiada o pracy policjantów z amerykańskiego posterunku policji. Bohaterowie są pracownikami różnych wydziałów i preferują odmienne metody działania. Zapewnia to różnorodność fabuły i przedstawienia akcji. Grupa uderzeniowa ("szturmówka") i jej operacje to czyste, często brutalne kino akcji, praca drogówki przypomina reportaże z realitytv, gdy śledzimy bohaterów z wydziału zabójstw mamy do czynienia z rasowym kryminałem, etc, etc. Wszystko to zgrabnie połączono w całość. Jednak nie tylko to czyni ten serial oryginalnym w gąszczu policyjnych historyjek. The Shield to nie jest typowy amerykański serialik. Ta produkcja stara się ukazać cały brud towarzyszący pracy policjanta. Wśród bohaterów nie znajdziemy typowych dla seriali policyjnych odpicowanych gogusiów i świętoszków. Między przestępcami, a stróżami prawa jest cienka granica, którą niejednokrotnie przekraczają. The Shield opowiada o ciemnych stronach pracy policji i przy okazji nie przestaje być atrakcyjny dla widza. Mówiąc krótko - wspaniały materiał na grę. Developer również to zauważył i powstała gra. Czy jest tak dobra jak serial? Sprawdź tą recenzję...


Napisał: MechanicalGod on 22-01-2007 o godz. 17:29:12 (759 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 14907 bajtów więcej | Wynik: 5)

 
     

 [ps2 - recenzja] God Hand    
 
PlayStation2

Nie oszukujmy się, gatunek gier potocznie zwanych "chodzonymi mordobiciami" jest na wymarciu. Coraz trudniej wygłodniałym fanom elektronicznych bijatyk znaleźć dobrą grę tego typu . Developerzy po nadejściu ery grafiki 3D po prostu nie mają pomysłu na to jak zrobić dobrą chodzoną mordoklepkę. Jedne gry są badziewne inne nawet niezłe, ale wciąż nie o to chodzi tym, którzy z sentymentem wspominają czasy Final Fight, Punishera czy nawet Dragon Ninja. Mieliśmy już kilka prób wskrzeszenia gatunku (Urban Reign, Beatdown, a nawet remake Final Fight). Te gry nie były tragiczne, ale zatraciły esencję prawdziwych chodzonych bijatyk. Wszelakie udziwnienia, nieatrakcyjne innowacje i koniec końców ciężko było te gry zaliczyć do gatunku w który celowały. Capcom jednak się nie poddaje. W dalszym ciągu chcą podarować nam dobre chodzone mordobicie 3D. Kolejną z prób jest God Hand wydane przez Capcom a stworzone przez Clover Studio.
Czy w końcu udało się stworzyć grę, która podtrzyma przy życiu umierający gatunek? Odpowiedź przyniesie ci ta recenzja. Zapraszam do lektury.


Napisał: MechanicalGod on 16-11-2006 o godz. 03:25:41 (828 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 16472 bajtów więcej | Wynik: 4.66)

 
     

 [ps2-rzut okiem] The Sopranos: Road To Respect    
 
PlayStation2

Ostatnimi czasy w przemyśle gier video można dostrzec spore zainteresowanie kinem gangsterskim. Deweloperzy wręcz prześcigają się w tworzeniu adaptacji znanych i cenionych filmów. W sumie to nic dziwnego, ponieważ zamiast tworzyć od początku całą historię, kreować nowych bohaterów, którzy zawładną wyobraźnią graczy wystarczy skorzystać z pomysłu już wcześniej docenionego, a co za tym idzie rozpowszechnionego w świadomości ludzi. Producent takiej gry nie ryzykuje wstępując na grząski i ryzykowny grunt sytuacji, że nowy pomysł może się nie sprzedać. Liczy (zresztą słusznie), że głośny tytuł zapewni mu niezbędną reklamę, a pieniążki z portfeli potencjalnych klientów w dużych ilościach wpłyną na jego konto. Nie dziwię się temu wcale, gdyż gry to biznes jak każdy inny więc każdy ma nadzieję na godziwy zarobek. Oczywiście najlepiej jest gdy płyta w pięknym pudełeczku oprócz znanego tytułu zapewni nam graczom porządną rozrywkę i nie najdzie nas to parszywe uczucie wyrzuconych w błoto złotówek.
I tak właśnie w ostatnich miesiącach zostaliśmy uraczeni dobrym Ojcem Chrzestnym, beznadziejnymi Reservoir Dogs i świetnym Scarface: The World is Yours. Ci co mieli okazję grać w wyżej wymienione gry wiedzą więc doskonale jak twórcy mogą dany film wykorzystać i zrobić coś naprawdę dobrego co nie tylko umocni nasze przekonanie o jakości pierwowzoru, a także zapewni znakomite typowo growe doznania, bądź z drugiej strony absolutnie zepsuje wszystko co w filmie było dobre dostarczając jedynie dreszcze, zimny pot i masę przekleństw pod swoim własnym adresem.
The Sopranos: Road to Respect ukazując się niepostrzeżenie w zalewie jesiennych produkcji jest kolejnym projektem tego typu, tym razem opartym na motywach kultowego serialu. Czy firma THQ, która wydała tytuł na nasze konsole stanie się dzięki temu obiektem drwin czy może gra stanie się cichym hitem i umocni pozycję Rodziny Soprano również wśród posiadaczy Playstation 2 ? O moich pierwszych wrażeniach przeczytasz w dalszej części tekstu.


Napisał: phermano on 12-11-2006 o godz. 21:30:18 (3197 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 12243 bajtów więcej | Wynik: 3.4)

 
     

 [ps2-recenzja] Canis Canem Edit [BULLY]    
 
PlayStation2

Czy zaskakującą wieścią jest, że np. Sony, Konami, Capcom lub Ubisoft rozpoczyna pracę nad zupełnie nowym tytułem? Odpowiedź to oczywiście krótkie: "Nie". Jednak gdy Rockstar bierze się za stworzenie nowej gry, która nie ma w tytule "GTA", zawsze powoduje to niemałą wrzawę. Nie inaczej było i tym razem. Bully jeszcze przed premierą wzbudzał ogromne emocje u graczy. Właściwie nie tylko oni intensywnie przyglądali się tej produkcji. Możliwe, że nawet bardziej niż główni zainteresowani, tym tytułem ekscytowali się przedstawiciele przeróżnych zdewociałych organizacji. Bully zapowiadał się wyjątkowo kontrowersyjnie i demoralizująco. R* postanowiło bowiem swoje upodobania do łamania zasad moralnych przenieść w najczulsze miejsce opinii publicznej. Do szkoły. Osobiście nie jestem kimś kogo obchodzi opinia publiczna i wpajane masowo ludziom bzdety. Dlatego też wieść o Bully zamiast szokować, ucieszyła mnie niezmiernie (mimo, że nie jestem zagorzałym fanem produktów Rockstar). Oczywiście ucieszyło mnie to, że wreszcie ktoś postanowił chociaż w przybliżeniu pokazać autentyczny obraz szkoły. Obraz, który ludzie znają z mediów jest przekłamany. Ukazuje szkołę jako sielankowe miejsce, do którego radośnie biegną dzieci z tornistrami nafaszerowanymi przygotowanymi przez kochającą mamę kanapeczkami. Tfu, aż niedobrze się robi! Dość z kolorowymi kredkami i tornistrami ze światełkami odblaskowymi. Szkoła to nauka przetrwania w stadzie, kombinatorstwa, picia, bicia, palenia i innych rzeczy o których nie mają pojęcia dewoty. Później ukazuje się gra/film, który to ukazuje, a dewoty wrzeszczą, że to portret i malarz jest zły, nie to co zostało przeniesione na płótno. Dlatego też należy się spodziewać, że Bully przyniesie R* kolejne procesy i kary pieniężne. Jeśli więc lubisz Rockstar i ich gry - kup Bully choćby tylko dlatego, a w dalszej części tekstu postaram się podać dodatkowe powody przemawiające za tą grą.

 


Napisał: MechanicalGod on 03-11-2006 o godz. 13:55:48 (3872 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 20342 bajtów więcej | Wynik: 4.4)

 
     

 [ps2-recenzja] Mortal Kombat: Armageddon    
 
PlayStation2

O Mortal Kombat jest już coraz ciężej pisać. Ciężko, bo trudno jest naskrobać coś nowego, wszak seria w zasadzie w ogóle się nie zmienia. Dodawane bądź zabierane są jakieś pierdółki, postacie... jednak generalnie na okrągło jest to samo. Wciąż Mortal Kombat jest grą kiczowatą, robioną na siłę i bez większego zaangażowania wyobraźni. Jednak nie należy mu odmówić miodu, czy tego, że mieści się w czołówce, a właściwie zamyka pierwszą piątkę najlepszych bijatyk 3D (Tekken, Virtua Fighter, SoulCalibur, Dead or Alive). Czy to oznacza, że jest tak dobry? Nie, oznacza to, że po wyżej wymienionych - MK nie ma już konkurencji. Rynek mordobić został zdominowany przez kilka serii, które wyśrubowały poziom tak wysoko, że inni developerzy nawet nie próbują wbić się w rynek z własnym, nowym tytułem. Czy to źle czy to dobrze, to temat na inne rozważania. W tym tekście spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Mortal Kombat: Armageddon to wciąż ten sam arcadeowy, płytki i kiczowaty produkt, czy w końcu udało się wznieść poprzeczkę i stworzyć wreszcie Mortal Kombat taki o jakim marzą jego fani. Mortal Kombat poważny, mroczny i ponury. Pozbawiony durnych kabaretowych akcji, z fatalami wywołującymi szczękopad, a nie śmiech... pozbawiony cyrkowego designu większości postaci, i wreszcie z animacjami opartymi o motion-capture. Czy jest to możliwe by MK:A w końcu chociaż przyczynił się do spełnienia tych postulatów? Sprawdźmy ;)

 


Napisał: MechanicalGod on 15-10-2006 o godz. 17:17:01 (14465 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 17923 bajtów więcej | Wynik: 4.55)

 
     

 [ps2-rzut okiem] * Scarface: World Is Yours 06.10.0    
 
PlayStation2

Większość z Was pewnie oglądała świetny, można by nawet rzec, że legendarny już film Briana DePalmy pt: ”Scarface”, tytuł polski „Człowiek z blizną”. Zauważyłem, że w ostatnim czasie nastała moda na wykorzystywanie głośnych tematów filmowych w grach. Co ciekawe moda na wykorzystywanie starych głośnych filmów. I nie może być to raczej przypadkiem gdyż w przeciągu pół roku dostaliśmy adaptację Godfathera, Reservoir Dogs, a teraz Scarface. Czy to źle, pewnie, że nie, bo dobrego nigdy za wiele. Zupełnie nie śledziłem przecieków prasowych na temat zbliżającej się gry Scarface. Myślałem, że to kolejny wyduszacz kasy na bazie głośnego filmu? Czy byłem w błędzie? Czytaj Więcej.

Napisał: McG on 06-10-2006 o godz. 17:15:19 (989 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 13318 bajtów więcej | Wynik: 4.6)

 
     

 [ps2-rzut okiem] Rule of Rose    
 
PlayStation2

Ostatnimi czasy wielbiciele gatunku "survival horror" nie byli rozpieszczani. Właściwie z ostatnich godnych uwagi gier tego typu można wymienić jedynie Fatal Frame 2. Resident Evil 4 zawiódł zwolenników horroru, gdyż nie straszył wcale, a Silent Hill 4 był nieporozumieniem. Jednak nie jest tak marnie jak mogło by się wydawać. Niedawno światło dzienne ujrzały dwa porządne tytuły. Nietuzinkowy Forbidden Siren 2 i opisywany dzisiaj tytuł - Rule of Rose.
Rule of Rose stara się wyróżnić z grona dobrze znanych nam horrorków. Próbuje być oryginalna praktycznie pod każdym względem, od stylu graficznego, poprzez historyjkę i na klimacie kończąc. Czy Rule of Rose swoją oryginalnością sprawi, że na krwawym poletku horrorów wyrośnie nam nowa gwiazda? Czytaj więcej...


Napisał: MechanicalGod on 28-09-2006 o godz. 17:54:52 (777 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 9069 bajtów więcej | Wynik: 3.8)

 
     

 [PS2-rzut okiem] Yakuza    
 
PlayStation2 Na tą grą czekałem długo, właściwie rzec powinnem - za długo. Yakuza w Japonii ukazała się na początku grudnia 2005 roku. Na zrozumiałą wersję przyszło nam czekać aż do dziś (niemal rok). Czekałem na tą grę ze względu na to, że w materiałach prasowych sprawiała wrażenie nieformalnej kontynuacji kultowego niegdyś Shenmue.
Shenmue może nie było grą genialną, ale na pewno było dobre i miało coś w sobie. Coś czego brak ówczesym grom. Rzadko bowiem to fabuła motywuje nas do grania (pomijając jrpg). Tak też miało być z Yakuzą. Interaktywna historia przedstawiona we wciągający sposób. Co najbardziej raziło w Shenmue to przesłodzony bohater. Yakuza miała być kompletnym przeciwieństwem. Sielankowy klimat małego miasteczka zamieniono na najgorsze dzielnice Tokyo a bohaterem miał być niestroniący od przemocy członek japońskiej mafii Yakuza. Świat przestępczy, przemoc, wulgarne słownictwo, używki i prostytucja to rzeczy nieobce środowisku w które przyjdzie nam się zanurzyć wraz z bohaterem mafijnej opowieści. Początkowo gra miała się nazywać Like a Dragon, później przemianowano ją ma Way of the Dragon, co jednak nie zadowoliło developera. Finalnie grę nazwano Yakuza. W końcu się doczekałem i wreszcie gram. Czytaj więcej...


Napisał: MechanicalGod on 11-09-2006 o godz. 16:31:29 (974 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 9430 bajtów więcej | Wynik: 5)

 
     

 [PS2-recenzja] Flatout 2    
 
PlayStation2

Flat out - znaczy tyle co "popędzać" czy "pomykać". Developerzy postanowili scalić oba te słowa w jedno by brzmiało ono nieco bardziej dynamicznie, czyli tak jak powinien brzmieć tytuł wyścigowej serii. Skoro tytuł już był, potrzebny jeszcze był pomysł. Najprościej było skopiować pomysły innych i pod nieco zmienionym kształtem wypuścić na rynek.
Taka sytuacja ma miejsce odkąd istnieją gry wideo. Ktoś wypuszcza grę odnoszącą sukces i tylko patrzeć jak na rynku pojawiają się jak grzyby po deszczu klony i mutacje. Flatout 2 najprościej określić mianem hybrydy. Połączono tutaj dwie kultowe gry - Burnout3 i dla niepoznaki odgrzebano jeszcze wiekowe już Destruction Derby. Potrawka z takich składników powinna być smaczna. Jednak doświadczenie z grami i potrawami mówi co innego. Nawet największe pyszności w połączeniu nie zawsze dobrze smakują. Flatout 2 już pożarłem i przetrawiłem. Jak wyglądała jej droga przez mój przewód pokarmowy i co z tego wyszło - przeczytasz w dalszej częsci tekstu.

 


Napisał: MechanicalGod on 30-08-2006 o godz. 14:25:15 (1820 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 14322 bajtów więcej | Wynik: 4.87)

 
     

 [PS2] [rzut okiem] Swords of Destiny    
 
PlayStation2

Dziwna sprawa... Mniej więcej miesiąc temu Marvelous Interactive wypuściło na nasz rynek Swords of Destiny. Typowo japońską grę w której biegamy naszym hirołem wymachując mieczykiem. W zasadzie to nic dziwnego, ale jest jeszcze kilka faktów...
Zaraz po uruchomieniu gry, gdy pojawiają się pierwsze ekrany po logo PlayStation2, poczułem coś dziwnego. Wiedziałem na grubo przed zagraniem co za firma stoi za tym produktem, jednak nie mogłem w to uwierzyć. Każdy ekran, menus, a nawet niektóre czcionki wskazywały jasno na Capcom. Mojeme zdziwienie rosło z każdą minutą po odpaleniu gry. Główny bohater bardzo przypomina Soki'ego z Onimusha 4, design, sterowanie, walka... herby... wszystko kojarzy się z Onimushą 4. Tak jakby ktoś w Capcom, pozamieniał pare rzeczy w Oni4 i sprzedawał jako inną grę. Jednak za grą Capcom nie stoi. Może ktoś wykradł z Capcom wersję źródłową Oni4 i teraz kosi na tym kapustę? Co najdziwniejsze... nie. Mogło być zupełnie odwrotnie. Swords of Destiny na japońskim rynku ukazało się przeszło rok temu. Gra ukazała się w lutym ubiegłego roku - czyli znacznie wcześniej niż Onimusha4. Czemu wersja PAL ukazała się dopiero teraz? Pewnie dlatego, że nie zdołałaby konkurować z Onimusha4 na naszym rynku, a ich "podobność" zbyt nachalnie rzucałaby się w oczy. Więc czekaliśmy ponad rok. Czy warto było? Przeczytasz w dalej części tekstu...


Napisał: MechanicalGod on 24-07-2006 o godz. 22:18:46 (559 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 6331 bajtów więcej | Wynik: 4.75)

 
     

 [PS2] Jaws: Unleashed [recenzja]    
 
PlayStation2

Steven Spielberg tworząc film "Szczęki" (Jaws) w 1975 roku prawdopodobnie nie spodziewał się takiego sukcesu jaki film osiągnął. Zwłaszcza, że technologia tamtych czasach zmuszała reżysera do wielu kompromisów. Mechaniczny rekin użyty w filmie został ukończony dopiero pod koniec kręcenia zdjęć. Wcześniej ekipa filmowców była zmuszona nakręcić tylko sceny bez udziału rekina. Sztuczna krwiożercza rybka notorycznie się psuła, w wielu ujęciach kamery zamiast budzić grozę wyglądała śmiesznie.Wszystkie te problemy nie wróżyły sukcesu. Talent Spielberga pozowlił w końcu ominąć niedogodności i stworzyć bardzo dobry, kultowy po dziś dzień dreszczowiec. Steven prawodpodbnie też nie podejrzewał, że przez 30 lat od ukazania się pierwszej częsci "Szczęk" nie uda się przebić jego filmu. Przez 30 lat nie ukazał się żaden lepszy film niż "Szczęki", mimo, że przy obecnej technice filmowej stworzenie takiego rekina nie jest żadną barierą.
Przez 30 lat nie ukazał się żaden film, który by przewyższył twór Spielberga. Mało tego, nie ukazała się też żadna, warta uwagi gra oparta o ten film, baa właściwie nawet nie ukazała się żadna dobra gra z rekinem w roli głównej. Appaloosa Interactive i Majesco postanowili to zmienić i stworzyć grę w której rekin grać będzie pierwsze skrzypce. Tak też się stało. Jaws: Unleashed to owoc ich pracy, który przetestuję w tym artykule. Kliknij czytaj więcej...


Napisał: MechanicalGod on 29-05-2006 o godz. 15:36:59 (2224 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 14902 bajtów więcej | Wynik: 4.2)

 
     

 Katamari Damacy [recenzja]    
 
PlayStation2

 


Keita Takahashi najprawdopodobniej obserwując żuka gnojarza toczącego swoją aromatyczną kulkę wpadł na jeden z najbardziej absurdalnych pomysłów na grę z jakimi się spotkałem. Katamari Damacy to materializacja tego pomysłu wyprodukowana przez Namco. Ta gra jest po prostu chora, inna niż wszystkie i co najważniejsze... pokręcona. Czy oryginalność i szaleństwo mogą zapewnić Katamari Damacy sukces? Przeczytasz w dalszej części recenzji...


Napisał: MechanicalGod on 16-04-2006 o godz. 16:25:15 (1513 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 8837 bajtów więcej | Wynik: 5)

 
     

 Outrun 2006: Coast 2 Coast [recenzja]    
 
PlayStation2


Cuchnąca zmieszanymi oparami męskiego potu i papierosów zatęchła, zaciemniona nora. Twarze tam zebranych oświetlały tylko błyski zapalniczek przypalających papierosy i migotanie z telewizorów wyświetlających gry wideo na zdezelowanych, ledwo trzymających się maszyn arcade. Pomieszczenie wypełniał gwar i przedziwna muzyka mieszających się dźwięków z przeróżnych gatunków gier. Tak kiedyś wyglądały "Salony Gier Wideo". Szczególnie słowo "Salon" było na swoim miejscu ;). W tamtych czasach debiutował Outrun, gra wtedy przypominała popularnego w Polsce Lotusa. Outrun 2006: Coast 2 Coast nie przypadkowo nosi cyferkę symbolizującą rok w tytule. Tytuł ten ma już dwadzieścia lat!
Mamy więc do czynienia z jubileuszową wersją gry. Czy 20-lecie serii wreszcie zmobilizowało SEGĘ do stworzenia tytułu wielkiej klasy? Czy piąta część serii jest godna naszej uwagi? Sprawdź recenzję- klikając w "Czytraj więcej..."

 


Napisał: MechanicalGod on 03-04-2006 o godz. 16:46:17 (578 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 10025 bajtów więcej | Wynik: 4.5)

 
     

 Suikoden V [rzut okiem]    
 
PlayStation2

 

Suikodeny to seria jRPG, która przekonała mnie do tego gatunku. Dlatego też serię tą darzę dużym szacunkiem i stawiam ją ponad tak  popularne tytuły jak Final Fantasy. Po dziś dzień za najlepszego jRPG w jakiego grałem uważam trzecią część Suikodena mimo, że technicznie już dziś nikogo nie powala.
Jako zwolennik serii Suikoden z niecierpliwością wypatrywałem piątej odsłony gry śledząc plotki i przecieki coraz bardziej nakręciając  się na "piątkę". No i w końcu jest odkrzaczona wersja. Już gram, playtest przeczytasz klikając "Czytaj więcej..."

 


Napisał: MechanicalGod on 02-04-2006 o godz. 18:50:23 (1438 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 8359 bajtów więcej | Wynik: 4.27)

 
     

 Ice Age 2: The Meltdown (rzut okiem)    
 
PlayStation2 Miłośnicy animowanych filmów CG doskonale znają tytuł Ice Age. W Polsce znany jako Epoka Lodowcowa, według mnie jest jedną z najlepszych bajek tworzonych techniką komputerową, jakie do tej pory wyszły. Oczywiście nie jest w stanie przebić zajebistego Monster Inc. (czyli po naszemu Potwory i Spółka), jednak nadal moim skromnym zdaniem to ścisła czołówka. Pierwsza część filmu powstała w 2002 roku i spotkała się z uznaniem widzów. Dosłownie bodajże jutro ma miejsce polska premiera kinowa drugiej części filmu, pod tytułem Ice Age 2: The Meltdown. Dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie ujrzała światło dzienne gra pod tym samym tytułem, której Rzut Okiem masz właśnie przed sobą. Kliknij Czytaj Więcej

Napisał: loco on 29-03-2006 o godz. 20:58:31 (493 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 7587 bajtów więcej | Wynik: 5)

 
     

 Grandia III [rzut okiem]    
 
PlayStation2


Grandia III
to nowy jRPG wydany przez Square-Enix, który opowiada przygodę 16 letniego chłopca imieniem Yuki. Chłopak jest marzycielem, zafascynowanym lataniem i lotnictwem pasjonatą. Wraz z przyjacielem amatorsko budują w swoim garażu samoloty, niestety wszystkie jak do tej pory w czasie testów się rozbijały. Oblatywać najnowszy model samolotu Yuki poleciał wraz z Matką. Podczas lotu dostrzegli w dole młodą dziewczynę uciekającą przed napastnikami. Yuki natychmiast postanowił jej pomóc, co niestety prędko doprowadziło do kraksy 19 już samolotu. Po wydostaniu się z wraku Yuki wraz z Matką popędzili na ratunek złotowłosej dziewczynie w której bohater zakochał się od pierwszego wejrzenia... Tak wygląda początek historii opowiedzianej w Grandia III. Jak wygląda gra? Dowiesz się z dalszej części tekstu...

 


Napisał: MechanicalGod on 27-03-2006 o godz. 16:49:07 (1197 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 10266 bajtów więcej | Wynik: 4.5)

 
     

 * Driver Paraller Lines (rzut okiem) 21.03.05    
 
PlayStation2

Driver to seria, która miała swoje początki jeszcze na PSX. Na PS2 powstały dwie jej części, Driv3r i właśnie poniżej opisywany świeżutki Driver Paraller Lines. Każda z części Drivera budziła nie lada kontrowersje wśród malkontentów. Jednym podobała się dwójka innym jedynka, inni uważali, że trzecia część Drivera była fatalna-co wg. mnie jest totalną bzdurą. Zarzutów było sporo i Reflections- developer gry nigdy do końca nie mógł dogodzić wszystkim. Teraz wyszli na przeciw graczom z czwartą odsłoną. Jaka jest? Kliknij czytaj więcej.

Napisał: McG on 21-03-2006 o godz. 22:29:21 (1089 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 12173 bajtów więcej | Wynik: 4.5)

 
     

 the Godfather [rzut okiem]    
 
PlayStation2


Electronic Arts porwało się przenieść na rynek gier wideo wielką licencję filmową. Wielką, ponieważ film Francisa Forda Coppoli "The Godfather" (Ojciec Chrzestny) z 1972 roku jest po dziś dzień filmem kultowym. Klasyką samą w sobie. Electronic Arts próbowało już swoich sił niejednokrotnie w tworzeniu gier w oparciu o licencje filmowe. Przeważnie z marnym skutkiem.
Przyzwyczajony do faktu, że gry oparte o filmy przeważnie są gniotami, nie spodziewałem się nieczego innego jak profancaji kolejnego kultowego tytułu, spodziewałem się gniota, który raczej powinien nazywać się Gniotfodder niż Ojciec Chrzesnty. Przyszedł w końcu i dzień w którym odpaliłem grę EA pod tym samym tytułem co najpopularniejszy w historii film o mafii. Lubię się mylić w takich sytuacjach... i pomyliłem się. EA się w końcu udało. Ta gra jest na prawdę dobra. Szczegóły w dalszej części artykułu...

 


Napisał: MechanicalGod on 18-03-2006 o godz. 18:41:02 (1499 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 10765 bajtów więcej | Wynik: 4.66)

 
     

 Onimusha: Dawn of Dreams [rzut okiem]    
 
PlayStation2


Kto uważa, że trylogia powinna składać się z trzech częśći, wg. Capcom jest w błędzie. Dawno temu Capcom wydając Onimushę oświadczyło, że będzie to trylogia. Oczywiście Capcom może czuć się rozgrzeszone wydając kolejną grę pod tym szyldem, wszak za tytułem najnowszej odłsony Onimusha czwórka nie stoi. Możliwe też, że zdecydowało się nie dodawać "czwórki" do tytułu uznając grę za produkt "na boku" serii, a może chciało uniknąć pechowej w branży "czwórki" w tytule? Moje nastawienie co do tej kontynuacji było raczej sceptyczne.
Po bardzo dobrej Onimusha3 cięzko było spodziewać się czegoś lepszego, cięzko też było liczyć na jakiekolwiek innowacje, których Capcom unika jak ja święconej wody. Były jeszcze dwa czynniki, które zniechęcały mnie do tej gry. Pierwszym z nich jest inna produkcja, która powstała na boku serii Onimusha. Również pozbawiona cyferki w tytule - "Onimusha: Blade Warriors". Blade Warriors było czymś co w zasadzie powinno się znaleźć w oryginalnej Onimushy jako minigierka. Drugim elementem skłaniającym mnie do nieprzychylnej oceny najnowszej odsłony serii był design głównego bohatera. Tleniony blondas w średniowiecznej Japonii? Jakieś doczepiane różki? Pstra kolorystyka? Coś mi tu nie pasuje...
Nie rokowało to za dobrze na Onimusha: Dawn of Dreams. Teraz gdybania mogę zostawić za sobą. Grę testuję już od kilku dni, a moje spostrzeżenia znajdziesz w dalszej częsci tekstu...


Napisał: MechanicalGod on 18-03-2006 o godz. 00:29:39 (4534 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 8985 bajtów więcej | Wynik: 4.16)

 
     

 Commandos Strike Force (rzut okiem) 15.03.2005    
 
PlayStation2

Commandos był swego czasu grą innowacyjną. Oferował konkretną, taktyczną rozgrywkę w oprawie 2d, która oferowała kupę zabawy. Powstały trzy części tej gry, jednak hiszpański producent PYRO studios, postanowił przenieść Commandosa w środowisko 3d, czy im się to udało? Kliknij czytaj więcej.

Napisał: McG on 15-03-2006 o godz. 19:14:12 (602 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 5625 bajtów więcej | Wynik: 4)

 
     

 Franklin a Birthday Surprise [rzut okiem]    
 
PlayStation2

Patrząc na okładkę Franklin a Birthday Surprise można dojść do wniosku, że mamy do czynienia z jakąś pomyłką. Nad obrazkiem na okładce widnieje przecież napis PlayStation2 a nie Nintendo. Pomyłki nie ma. Gra na prawdę wyszła na PS2 i jest słodka i cukierkowa do wyrzygania. Naturalnym odruchem zdrowego, dorosłego człowieka po odpaleniu takiej gry jest cofnięcie się nadrawionego pokarmu do przełyku.
Postanowiłem jednak przemóc obrzydzenie i przetestwoać ją dla pociech naszych userów (pozdrowienia dla Phil'a). Dlaczego? Ciężko bowiem jest trafić na grę, która będzie idealna dla małego dziecka. Pozbawiona przemocy, nie za trudna,  gdzie przeszkodą nie będzie nieznajomość języka angielskiego. Niestety znamy rynek, developerzy gier dla najmłodszych robić nie lubią. Produkcje takie prezentują się tak jakby ich twórcy byli obrażeni, że ktoś im kazał zrobić coś dla dzieci. Zazwyczaj gry dla małolatów posiadają nędzną oprawę graficzną, fatalny design, skopane sterowanie a miodu w nich nawet na jedno ucho nie wystarczy. Nie rozumiem takiego podejścia. Tytuł dla dzieci to od razu ma być badziewny bo kidsy wszystko wciągną? Nie sądzę. Odpaliłem nastawiony na gniota Franklin A Birthday Surprise co z tego wyszło przeczytasz w daleszej częsci tekstu...


Napisał: MechanicalGod on 07-03-2006 o godz. 21:56:22 (1640 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 4414 bajtów więcej | Wynik: 4.8)

 
     

 Final Fight Streetwise (rzut okiem)02.03.06    
 
PlayStation2

A miało być tak pięknie. Pamiętam jeszcze pół roku temu zapowiedzi czterech świetnie zapowiadających się gier. Beat Down :Fist Of Vegeance od Capcom, Urban Reign od Namco, The Warriors od Rockstar i Final Fight Streetwise od Capcom. Zwolennicy takich gier zacierali ręce, bo w końcu po tylu latach posuchy na tym gruncie coś zaczęło się dziać, tym bardziej, że Capcom i Namco wydawało by się, że coś w tym temacie potrafią. Kliknij Czytaj więcej.

Napisał: McG on 02-03-2006 o godz. 17:20:15 (958 odsłon)
(CZYTAJ WIĘCEJ... | 7282 bajtów więcej | Wynik: 3)

 
     

 Premiery: marzec 2006 [news]    
 
PlayStation2 W tym miesiącu niewątpliwie kilka dużych produkcji miejmy nadzieję, że sprostają naszym oczekiwaniom, czego i sobie i Wam życzę. Wybrane daty NTSC i PAL

  • Rebel Raiders: Operation Nighthawk-PAL *3 marzec*

  • IHRA Drag Racing- SE-NTSC *6 marzec*

  • Shadow Hearts: From the New World-NTSC*7 marzec*

  • NBA 2K6-PAL *10 marzec*

  • NHL 2K6-PAL *10 marzec*

  • Midnight Club 3: DUB Edition Remix-NTSC *13 marczec*

  • Ice Age 2: The Meltdown-NTSC *14 marzec *

  • Metal Gear Solid 3: Subsistence-PAL/NTSC *14 marzec*

  • Driver Parallel Lines- PAL*17 marzec*

  • Onimusha: Dawn of Dreams-NTSC/PAL *14/17 marzec*

  • Commandos Srike Force-PAL *17 marzec*

  • The Godfather: The Game-NTSC/PAL *20/24 marzec*

  • Full Spectrum Warrior: Ten Hammers-NTSC *27 marzec*

  • Dynasty Warriors 5 Empires-NTSC *28 marzec*

  • Kingdom Hearts II-NTSC *28 marzec*

  • TC Ghost Recon Advanced Warfighter-NTSC/PAL *28/31 marzec*

  • Suikoden V-NTSC *28 marzec*

  • OutRun 2006: Coast 2 Coast-PAL *31 marzec*
  • [McG]


    Napisał: McG on 01-03-2006 o godz. 17:46:38 (282 odsłon)
    (CZYTAJ WIĘCEJ... | Wynik: 0)

     
         

     Fight Night Round 3 (rzut okiem) 22.02.06    
     
    PlayStation2

    ElectronicArts i jej Fight Night jest w tej komfortowej sytuacji, że na rynku nie mają żadnej w zasadzie konkurencji. Dlatego hulaj dusza, czy tego chcesz czy nie FIGHT NIGHT ROUD 3 można nazwać najlepszym boksem na PS2, a że to gra od EA to powoli zaczyna się zamieniać w tasiemca. Kliknij czytaj więcej.

    Napisał: McG on 22-02-2006 o godz. 20:31:38 (619 odsłon)
    (CZYTAJ WIĘCEJ... | 4264 bajtów więcej | Wynik: 4.66)

     
         

     TOCA 3 (rzut okiem) 21.02.06    
     
    PlayStation2

    TOCA 2 była grą bardzo udaną. Świetna grafika, zbliżony do tego co można zobaczyć w GT3-GT4, super trasy, dźwięk, poziom trudności-rywalizacja, zniszczenia, lakier odbijający całe otoczenie wraz z samochodami dookoła i wreszcie fabuła, która jak na wyścigi była całkiem ciekawa i sprawnie prowadzona przez dobre filmy między wyścigami. Dlatego też oczekiwałem na TOCA3, która przecież nie mogła zawieść, po takiej części drugiej. Kliknij czytaj więcej

    Napisał: McG on 21-02-2006 o godz. 20:44:44 (1641 odsłon)
    (CZYTAJ WIĘCEJ... | 3787 bajtów więcej | Wynik: 3.66)

     
         

     * BLACK (rzut okiem) 20.02.06    
     
    PlayStation2

    Pamiętam kiedyś grając, w któregoś Burnouta albo jakąs inną ładną ścigałkę, naszła mnie refleksja: Skoro samochodówki potrafią być takie ładne, to dlaczego nie można wyrzucić samochodów dać karabinek, kilka postaci i ten teren zamienić na pole bitwy w grze FPP. O dziwo po kilku latach Criterion twórcy Burnouta, tak też zrobiło. Dzięki czemu dostaliśmy kolejnego FPS. Kliknij Czytaj więcej.

    Napisał: McG on 21-02-2006 o godz. 02:44:28 (816 odsłon)
    (CZYTAJ WIĘCEJ... | 10417 bajtów więcej | Wynik: 4.4)

     
         

     Tales of Legendia (rzut okiem)    
     
    PlayStation2

    Tales of Legendia to kolejny japoński RPG, jakich na PS2 jest wiele. Ponieważ nikt z redakcji nie kwapił się go sprawdzić, postanowiłem zrobić dobry uczynek :) Kliknij Czytaj więcej.


    Napisał: loco on 20-02-2006 o godz. 02:26:38 (370 odsłon)
    (CZYTAJ WIĘCEJ... | 10651 bajtów więcej | Wynik: 4)

     
         

    ??
     Szukaj


     

     Ankieta
    Zakupy w PlayStation Store:

    Często kupuję gry w PSS.
    Rzadko, ale coś tam kupuję.
    Nie kupuję, wolę pudełkowe gry.



    Wyniki
    Ankiety

    Głosów 39
     

     Artykuł dnia
    Dziś jeszcze nie było nowego artykułu.
     

     Starsze Teksty
    17-02-2006
    · Marc Ecko's: Getting Up...(rzut okiem)17.02.06 (0)
    · Devil May Cry 3: Special Edition [recenzja] (0)
    16-02-2006
    · State Of Emergency 2 (rzut okiem) 16.02.06 (0)
    11-02-2006
    · Drakengard 2 (rzut okiem) 11.02.2006 (1)
    09-02-2006
    · Curious George (rzut okiem) (2)
    03-02-2006
    · Knights Of The Temple II (rzut okiem)03.02.06 (1)
    · Premiery: luty 2006 [news] (0)
    27-01-2006
    · Dirge of Cerberus: Final Fantasy VII [rzut okiem] (1)
    25-01-2006
    · 25 to Life (recenzja) (0)
    · Sly 3 Honor Among Thieves (recenzja) (0)
    21-01-2006
    · 25 to Life (rzut okiem) 21.01.05 (0)
    08-01-2006
    · SEGA Rally 2006 [rzut okiem] (0)
    01-01-2006
    · Ratchet: Gladiator (0)
    14-12-2005
    · Gauntlet: Seven Sorrows (rzut okiem)14.12.05 (1)
    01-12-2005
    · * Prince Of Persia: The Two Thrones (rzut okiem)01. (0)
    29-11-2005
    · ICO [recenzja] (3)
    · Combat Elite WWII Paratroopers (rzut Okiem) 29.11.05 (0)
    21-11-2005
    · 50 Cent Bulletproof (rzut okiem)21.11.2005 (0)
    · * Dragon Quest VIII [rzut okiem] (2)
    17-11-2005
    · * True Crime:New York City(rzut okiem)17.11.05 (1)

    Starsze artykuły
     

         
     
    Web site engine's code is Copyright © 2002 by PHP-Nuke. All Rights Reserved. PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
    Generowanie strony: 0.990 sekund