 | ?? |
| [News] PS2 nie tylko do grania |
|
|
|
| |
Era Playstation 2 powoli dobiega ku końcowi. Niektórzy jeszcze bez opamiętania grają na swoich konsolach, inni postanowili wykorzystać je... do przemytu.
|
Napisał: SoQ on 16-10-2008 o godz. 16:09:41 (199 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 909 bajtów więcej | Wynik: 0) |
|
|
|
|
|
|
| |
 Jako wielki fan serii Dynasty Warriors (KOEI), z otwartymi ramionami powitałem mocno spóźnioną PAL'owską wersję Demon Chaos. Gry, która jest klonem właśnie DW - serii o walecznych bohaterach chińskiego „Romansu Trzech Królestw”. Po prostu Konami wraz z Genki, postanowiło także zdziałać coś na tym poletku. Owocem ich prac jest właśnie Demon Chaos. Kierując się zaufaniem do marki Konami postanowiłem sprawdzić tą grę bez wahania. Jak wyszedł klon kultowej już serii KOEI? Czytaj dalej... |
|
|
|
|
|
|
| |
Pierwsza
część
God of War była jedną z niewielu gier o tak wysokim budżecie. Pieniążki
jakie włożyło w ten tytuł Sony spokojnie mogłyby stać się budżetem produkcji
rodem z
branży filmowej. Efekt był piorunujący. Nie można jednak całej zasługi
przypisywać pieniądzom włożonym w ten projekt. Nad grą pracował sztab artystów,
popartych wielkim zapleczem finansowym. Wydawca - Sony to również firma, która
nie boi się przekładać terminu wydania gry. Priorytetem jest jakość - zwłaszcza
jeśli chodzi o taki tytuł jak God of War. Byłem dlatego pewien dobrej
jakości kontynuacji. Świetna grupa programistów i artystów poparta pieniążkami
Sony nie mogła nagle nawalić. Obawiałem się innej rzeczy. Martwiło mnie, że GOW2
nie zdoła już wywrzeć takiego wrażenia jak pierwsza część. Z PS2 na prawdę
ciężko było wycisnąć coś więcej niż pokazała jedynka. Mimo to - cała ta jej
widowiskowość wywołująca nierzadko szczękopad - z czasem się opatrzyła. Jak więc
"dwójka" miała nas ponownie porwać w objęcia greckiej mitologii i wywołać
kolejne osunięcia się na podłogę dolnej szczęki? Ten problem niewątpliwie musiał
rozwiązać developer. Czas sprawdzić czy mu się udało. Czytaj więcej...
|
|
|
|
|
|
|
| |
Swojego
czasu śledziłem na stacji AXN policyjny serial The Shield (polski
tytuł: "Świat Glin"). Ogólnie nie przepadam za tego typu produkcjami,
szczególnie w amerykańskim wydaniu, jednak ten serial ujął mnie oryginalnym
podejściem do tematu. The Shield opowiada o pracy policjantów z amerykańskiego
posterunku policji. Bohaterowie są pracownikami różnych wydziałów i preferują
odmienne metody działania. Zapewnia to różnorodność fabuły i przedstawienia
akcji. Grupa uderzeniowa ("szturmówka") i jej operacje to czyste, często
brutalne kino akcji, praca drogówki przypomina reportaże z realitytv, gdy
śledzimy bohaterów z wydziału zabójstw mamy do czynienia z rasowym kryminałem,
etc, etc. Wszystko to zgrabnie połączono w całość. Jednak nie tylko to czyni ten
serial oryginalnym w gąszczu policyjnych historyjek. The Shield to nie jest
typowy amerykański serialik. Ta produkcja stara się ukazać cały brud
towarzyszący pracy policjanta. Wśród bohaterów nie znajdziemy typowych dla
seriali policyjnych odpicowanych gogusiów i świętoszków. Między przestępcami, a
stróżami prawa jest cienka granica, którą niejednokrotnie przekraczają. The
Shield opowiada o ciemnych stronach pracy policji i przy okazji nie przestaje
być atrakcyjny dla widza. Mówiąc krótko - wspaniały materiał na grę. Developer
również to zauważył i powstała gra. Czy jest tak dobra jak serial? Sprawdź tą
recenzję... |
|
|
|
|
| [ps2 - recenzja] God Hand |
|
|
|
| |
Nie
oszukujmy się, gatunek gier potocznie zwanych "chodzonymi mordobiciami"
jest na wymarciu. Coraz trudniej wygłodniałym fanom elektronicznych bijatyk
znaleźć dobrą grę tego typu . Developerzy po nadejściu ery grafiki 3D po prostu
nie mają pomysłu na to jak zrobić dobrą chodzoną mordoklepkę. Jedne gry są
badziewne inne nawet niezłe, ale wciąż nie o to chodzi tym, którzy z sentymentem
wspominają czasy Final Fight, Punishera czy nawet Dragon Ninja.
Mieliśmy już kilka prób wskrzeszenia gatunku (Urban Reign,
Beatdown, a nawet remake Final Fight). Te gry nie
były tragiczne, ale zatraciły esencję prawdziwych chodzonych bijatyk. Wszelakie
udziwnienia, nieatrakcyjne innowacje i koniec końców ciężko było te gry zaliczyć
do gatunku w który celowały. Capcom jednak się nie poddaje. W dalszym ciągu chcą
podarować nam dobre chodzone mordobicie 3D. Kolejną z prób jest
God Hand wydane przez Capcom a stworzone
przez Clover Studio.
Czy w końcu udało się stworzyć grę, która podtrzyma przy życiu umierający
gatunek? Odpowiedź przyniesie ci ta recenzja. Zapraszam do lektury.
|
|
|
|
|
| [ps2-rzut okiem] The Sopranos: Road To Respect |
|
|
|
| |
Ostatnimi czasy w przemyśle gier video można dostrzec spore zainteresowanie kinem gangsterskim.
Deweloperzy wręcz prześcigają się w tworzeniu adaptacji znanych i cenionych filmów. W sumie to nic dziwnego, ponieważ zamiast tworzyć od początku całą historię, kreować nowych bohaterów, którzy zawładną wyobraźnią graczy wystarczy skorzystać z pomysłu już wcześniej docenionego, a co za tym idzie rozpowszechnionego w świadomości ludzi. Producent takiej gry nie ryzykuje wstępując na grząski i ryzykowny grunt sytuacji, że nowy pomysł może się nie sprzedać. Liczy (zresztą słusznie), że głośny tytuł zapewni mu niezbędną reklamę, a pieniążki z portfeli potencjalnych klientów w dużych ilościach wpłyną na jego konto. Nie dziwię się temu wcale, gdyż gry to biznes jak każdy inny więc każdy ma nadzieję na godziwy zarobek. Oczywiście najlepiej jest gdy płyta w pięknym pudełeczku oprócz znanego tytułu zapewni nam graczom porządną rozrywkę i nie najdzie nas to parszywe uczucie wyrzuconych w błoto złotówek.
I tak właśnie w ostatnich miesiącach zostaliśmy uraczeni dobrym Ojcem Chrzestnym, beznadziejnymi Reservoir Dogs i świetnym Scarface: The World is Yours.
Ci co mieli okazję grać w wyżej wymienione gry wiedzą więc doskonale jak twórcy mogą dany film wykorzystać i zrobić coś naprawdę dobrego co nie tylko umocni nasze przekonanie o jakości pierwowzoru, a także zapewni znakomite typowo growe doznania, bądź z drugiej strony absolutnie zepsuje wszystko co w filmie było dobre dostarczając jedynie dreszcze, zimny pot i masę przekleństw pod swoim własnym adresem.
The Sopranos: Road to Respect ukazując się niepostrzeżenie w zalewie jesiennych produkcji jest kolejnym projektem tego typu, tym razem opartym na motywach kultowego serialu. Czy firma THQ, która wydała tytuł na nasze konsole stanie się dzięki temu obiektem drwin czy może gra stanie się cichym hitem i umocni pozycję Rodziny Soprano również wśród posiadaczy Playstation 2 ? O moich pierwszych wrażeniach przeczytasz w dalszej części tekstu.
|
|
|
|
|
| [ps2-recenzja] Canis Canem Edit [BULLY] |
|
|
|
| |
Czy
zaskakującą wieścią jest, że np. Sony, Konami, Capcom lub Ubisoft rozpoczyna pracę nad
zupełnie nowym tytułem? Odpowiedź to oczywiście krótkie: "Nie". Jednak gdy
Rockstar bierze się za stworzenie nowej gry, która nie ma w tytule "GTA",
zawsze powoduje to niemałą wrzawę. Nie inaczej było i tym razem.
Bully jeszcze przed premierą wzbudzał
ogromne emocje u graczy. Właściwie nie tylko oni intensywnie przyglądali się tej
produkcji. Możliwe, że nawet bardziej niż główni zainteresowani, tym tytułem
ekscytowali się przedstawiciele przeróżnych zdewociałych organizacji. Bully zapowiadał się
wyjątkowo kontrowersyjnie i demoralizująco. R* postanowiło bowiem swoje
upodobania do łamania zasad moralnych przenieść w najczulsze miejsce opinii
publicznej. Do szkoły. Osobiście nie jestem kimś kogo obchodzi opinia
publiczna i wpajane masowo ludziom bzdety. Dlatego też wieść o Bully
zamiast szokować, ucieszyła mnie niezmiernie (mimo, że nie jestem zagorzałym
fanem produktów Rockstar). Oczywiście ucieszyło mnie to, że wreszcie ktoś
postanowił chociaż w przybliżeniu pokazać autentyczny obraz szkoły. Obraz, który
ludzie znają z mediów jest przekłamany. Ukazuje szkołę jako
sielankowe miejsce, do którego radośnie biegną dzieci z tornistrami
nafaszerowanymi przygotowanymi
przez kochającą mamę kanapeczkami. Tfu, aż niedobrze się robi! Dość z kolorowymi
kredkami i tornistrami ze światełkami odblaskowymi. Szkoła to nauka przetrwania
w stadzie, kombinatorstwa, picia, bicia, palenia i innych rzeczy
o których nie mają pojęcia dewoty. Później ukazuje się gra/film, który to
ukazuje, a dewoty wrzeszczą, że to portret i malarz jest zły, nie to co zostało
przeniesione na płótno. Dlatego też należy się spodziewać, że Bully przyniesie
R* kolejne procesy i kary pieniężne. Jeśli więc lubisz Rockstar i ich gry - kup
Bully choćby tylko dlatego, a w dalszej części tekstu postaram się podać
dodatkowe powody przemawiające za tą grą.
|
|
|
|
|
| [ps2-recenzja] Mortal Kombat: Armageddon |
|
|
|
| |
O
Mortal Kombat jest już coraz ciężej pisać. Ciężko, bo trudno jest
naskrobać coś nowego, wszak seria w zasadzie w ogóle się nie zmienia. Dodawane
bądź zabierane są jakieś pierdółki, postacie... jednak generalnie na okrągło
jest to samo. Wciąż Mortal Kombat jest grą kiczowatą, robioną na siłę i bez
większego zaangażowania wyobraźni. Jednak nie należy mu odmówić miodu, czy tego,
że mieści się w czołówce, a właściwie zamyka pierwszą piątkę najlepszych bijatyk
3D (Tekken, Virtua Fighter, SoulCalibur, Dead or Alive). Czy to oznacza, że jest
tak dobry? Nie, oznacza to, że po wyżej wymienionych - MK nie ma już
konkurencji. Rynek mordobić został zdominowany przez kilka serii, które
wyśrubowały poziom tak wysoko, że inni developerzy nawet nie próbują wbić się w
rynek z własnym, nowym tytułem. Czy to źle czy to dobrze, to temat na inne
rozważania. W tym tekście spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy
Mortal Kombat: Armageddon to wciąż ten sam
arcadeowy, płytki i kiczowaty produkt, czy w końcu udało się wznieść poprzeczkę
i stworzyć wreszcie Mortal Kombat taki o jakim marzą jego fani. Mortal Kombat
poważny, mroczny i ponury. Pozbawiony durnych kabaretowych akcji, z fatalami
wywołującymi szczękopad, a nie śmiech... pozbawiony cyrkowego designu większości
postaci, i wreszcie z animacjami opartymi o motion-capture. Czy jest to możliwe
by MK:A w końcu chociaż przyczynił się do spełnienia tych postulatów? Sprawdźmy
;)
|
|
|
|
|
| [ps2-rzut okiem] * Scarface: World Is Yours 06.10.0 |
|
|
|
| |

Większość z Was pewnie oglądała świetny, można by nawet rzec, że legendarny już film Briana DePalmy pt: ”Scarface”, tytuł polski „Człowiek z blizną”. Zauważyłem, że w ostatnim czasie nastała moda na wykorzystywanie głośnych tematów filmowych w grach. Co ciekawe moda na wykorzystywanie starych głośnych filmów. I nie może być to raczej przypadkiem gdyż w przeciągu pół roku dostaliśmy adaptację Godfathera, Reservoir Dogs, a teraz Scarface. Czy to źle, pewnie, że nie, bo dobrego nigdy za wiele. Zupełnie nie śledziłem przecieków prasowych na temat zbliżającej się gry Scarface. Myślałem, że to kolejny wyduszacz kasy na bazie głośnego filmu? Czy byłem w błędzie? Czytaj Więcej. |
Napisał: McG on 06-10-2006 o godz. 17:15:19 (989 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 13318 bajtów więcej | Wynik: 4.6) |
|
|
|
|
| [ps2-rzut okiem] Rule of Rose |
|
|
|
| |
Ostatnimi
czasy wielbiciele gatunku "survival horror" nie byli rozpieszczani. Właściwie z
ostatnich godnych uwagi gier tego typu można wymienić jedynie Fatal Frame 2.
Resident Evil 4 zawiódł zwolenników horroru, gdyż nie straszył wcale, a
Silent Hill 4 był nieporozumieniem. Jednak nie jest tak marnie jak mogło
by się wydawać. Niedawno światło dzienne ujrzały dwa porządne tytuły.
Nietuzinkowy Forbidden Siren 2 i opisywany dzisiaj tytuł - Rule of Rose.
Rule of Rose stara się wyróżnić z grona dobrze znanych nam horrorków. Próbuje być oryginalna praktycznie pod każdym względem, od stylu graficznego, poprzez
historyjkę i na klimacie kończąc. Czy Rule of Rose swoją oryginalnością
sprawi, że na krwawym poletku horrorów wyrośnie nam nowa gwiazda? Czytaj
więcej... |
|
|
|
|
|
|
| |
Na
tą grą czekałem długo, właściwie rzec powinnem - za długo. Yakuza w
Japonii ukazała się na początku grudnia 2005 roku. Na zrozumiałą wersję przyszło
nam czekać aż do dziś (niemal rok). Czekałem na tą grę ze względu na to, że w
materiałach prasowych sprawiała wrażenie nieformalnej kontynuacji kultowego
niegdyś Shenmue.
Shenmue może nie było grą genialną, ale na pewno było dobre i miało coś w sobie.
Coś czego brak ówczesym grom. Rzadko bowiem to fabuła motywuje nas do grania
(pomijając jrpg). Tak też miało być z Yakuzą. Interaktywna historia
przedstawiona we wciągający sposób. Co najbardziej raziło w Shenmue to
przesłodzony bohater. Yakuza miała być kompletnym przeciwieństwem.
Sielankowy klimat małego miasteczka zamieniono na najgorsze dzielnice Tokyo a
bohaterem miał być niestroniący od przemocy członek japońskiej mafii Yakuza.
Świat przestępczy, przemoc, wulgarne słownictwo, używki i prostytucja to rzeczy
nieobce środowisku w które przyjdzie nam się zanurzyć wraz z bohaterem mafijnej
opowieści. Początkowo gra miała się nazywać Like a Dragon, później
przemianowano ją ma Way of the Dragon, co jednak nie zadowoliło
developera. Finalnie grę nazwano Yakuza. W końcu się doczekałem i
wreszcie gram. Czytaj więcej...
|
|
|
|
|
|
|
| |
Flat
out - znaczy tyle co "popędzać" czy "pomykać". Developerzy postanowili scalić
oba te słowa w jedno by brzmiało ono nieco bardziej dynamicznie, czyli tak jak
powinien brzmieć tytuł wyścigowej serii. Skoro tytuł już był, potrzebny jeszcze
był pomysł. Najprościej było skopiować pomysły innych i pod nieco zmienionym
kształtem wypuścić na rynek.
Taka sytuacja ma miejsce odkąd istnieją gry wideo. Ktoś wypuszcza grę odnoszącą
sukces i tylko patrzeć jak na rynku pojawiają się jak grzyby po deszczu klony i
mutacje. Flatout 2 najprościej określić mianem hybrydy. Połączono tutaj
dwie kultowe gry - Burnout3 i dla niepoznaki odgrzebano jeszcze wiekowe już
Destruction
Derby. Potrawka z takich składników powinna być smaczna. Jednak doświadczenie z
grami i potrawami mówi co innego. Nawet największe pyszności w połączeniu nie
zawsze dobrze smakują. Flatout 2 już pożarłem i przetrawiłem. Jak
wyglądała jej droga przez mój przewód pokarmowy i co z tego wyszło - przeczytasz
w dalszej częsci tekstu.
|
|
|
|
|
| [PS2] [rzut okiem] Swords of Destiny |
|
|
|
| |
Dziwna
sprawa... Mniej więcej miesiąc temu Marvelous Interactive wypuściło na
nasz rynek Swords of Destiny. Typowo
japońską grę w której biegamy naszym hirołem wymachując mieczykiem. W zasadzie
to nic dziwnego, ale jest jeszcze kilka faktów...
Zaraz po uruchomieniu gry, gdy pojawiają się pierwsze ekrany po logo
PlayStation2, poczułem coś dziwnego. Wiedziałem na grubo przed zagraniem co za
firma stoi za tym produktem, jednak nie mogłem w to uwierzyć. Każdy ekran,
menus, a nawet niektóre czcionki wskazywały jasno na Capcom. Mojeme zdziwienie
rosło z każdą minutą po odpaleniu gry. Główny bohater bardzo przypomina Soki'ego
z Onimusha 4, design, sterowanie, walka... herby... wszystko kojarzy się z
Onimushą 4. Tak jakby ktoś w Capcom, pozamieniał pare rzeczy w Oni4 i sprzedawał
jako inną grę. Jednak za grą Capcom nie stoi. Może ktoś wykradł z Capcom wersję
źródłową Oni4 i teraz kosi na tym kapustę? Co najdziwniejsze... nie. Mogło być
zupełnie odwrotnie. Swords of Destiny na
japońskim rynku ukazało się przeszło rok temu. Gra ukazała się w lutym ubiegłego
roku - czyli znacznie wcześniej niż Onimusha4. Czemu wersja PAL ukazała się
dopiero teraz? Pewnie dlatego, że nie zdołałaby konkurować z Onimusha4 na naszym
rynku, a ich "podobność" zbyt nachalnie rzucałaby się w oczy. Więc czekaliśmy
ponad rok. Czy warto było? Przeczytasz w dalej części tekstu...
|
|
|
|
|
| [PS2] Jaws: Unleashed [recenzja] |
|
|
|
| |
Steven
Spielberg tworząc film "Szczęki" (Jaws) w 1975 roku prawdopodobnie nie
spodziewał się takiego sukcesu jaki film osiągnął. Zwłaszcza, że technologia
tamtych czasach zmuszała reżysera do wielu kompromisów. Mechaniczny rekin użyty
w filmie został ukończony dopiero pod koniec kręcenia zdjęć. Wcześniej ekipa
filmowców była zmuszona nakręcić tylko sceny bez udziału rekina. Sztuczna
krwiożercza rybka notorycznie się psuła, w wielu ujęciach kamery zamiast budzić
grozę wyglądała śmiesznie.Wszystkie te problemy nie wróżyły sukcesu. Talent
Spielberga pozowlił w końcu ominąć niedogodności i stworzyć bardzo dobry,
kultowy po dziś dzień dreszczowiec. Steven prawodpodbnie też nie podejrzewał, że
przez 30 lat od ukazania się pierwszej częsci "Szczęk" nie uda się przebić jego
filmu. Przez 30 lat nie ukazał się żaden lepszy film niż "Szczęki", mimo, że
przy obecnej technice filmowej stworzenie takiego rekina nie jest żadną barierą.
Przez 30 lat nie ukazał się żaden film, który by przewyższył twór Spielberga.
Mało tego, nie ukazała się też żadna, warta uwagi gra oparta o ten film, baa
właściwie nawet nie ukazała się żadna dobra gra z rekinem w roli głównej.
Appaloosa Interactive i Majesco postanowili to zmienić i stworzyć
grę w której rekin grać będzie pierwsze skrzypce. Tak też się stało.
Jaws: Unleashed to owoc ich pracy, który przetestuję w tym artykule.
Kliknij czytaj więcej...
|
|
|
|
|
| Katamari Damacy [recenzja] |
|
|
|
| |

Keita Takahashi najprawdopodobniej obserwując żuka gnojarza toczącego swoją
aromatyczną kulkę wpadł na jeden z najbardziej absurdalnych pomysłów na grę z
jakimi się spotkałem. Katamari Damacy to materializacja tego
pomysłu wyprodukowana przez Namco. Ta gra jest po prostu chora, inna niż
wszystkie i co najważniejsze... pokręcona. Czy oryginalność i szaleństwo mogą
zapewnić Katamari Damacy sukces? Przeczytasz w dalszej części recenzji...
|
|
|
|
|
| Outrun 2006: Coast 2 Coast [recenzja] |
|
|
|
| |

Cuchnąca zmieszanymi oparami męskiego potu i papierosów zatęchła, zaciemniona
nora. Twarze tam zebranych oświetlały tylko błyski zapalniczek przypalających
papierosy i migotanie z telewizorów wyświetlających gry wideo na zdezelowanych,
ledwo trzymających się maszyn arcade. Pomieszczenie wypełniał gwar i przedziwna
muzyka mieszających się dźwięków z przeróżnych gatunków gier. Tak kiedyś
wyglądały "Salony Gier Wideo". Szczególnie słowo "Salon" było na swoim miejscu
;). W tamtych czasach debiutował Outrun, gra wtedy przypominała
popularnego w Polsce Lotusa. Outrun 2006: Coast 2 Coast nie przypadkowo
nosi cyferkę symbolizującą rok w tytule. Tytuł ten ma już dwadzieścia lat!
Mamy więc do czynienia z jubileuszową wersją gry. Czy 20-lecie serii wreszcie
zmobilizowało SEGĘ do stworzenia tytułu wielkiej klasy? Czy piąta część serii
jest godna naszej uwagi? Sprawdź recenzję- klikając w "Czytraj
więcej..."
|
|
|
|
|
|
|
| |

Suikodeny to seria jRPG, która przekonała mnie do tego gatunku. Dlatego też
serię tą darzę dużym szacunkiem i stawiam ją ponad tak popularne tytuły
jak Final Fantasy. Po dziś dzień za najlepszego jRPG w jakiego grałem uważam
trzecią część Suikodena mimo, że technicznie już dziś nikogo nie powala.
Jako zwolennik serii Suikoden z niecierpliwością wypatrywałem piątej odsłony gry
śledząc plotki i przecieki coraz bardziej nakręciając się na "piątkę". No
i w końcu jest odkrzaczona wersja. Już gram, playtest przeczytasz klikając
"Czytaj więcej..."
|
|
|
|
|
| Ice Age 2: The Meltdown (rzut okiem) |
|
|
|
| |
Miłośnicy animowanych filmów CG doskonale znają tytuł Ice Age. W Polsce znany jako Epoka Lodowcowa, według mnie jest jedną z najlepszych bajek tworzonych techniką komputerową, jakie do tej pory wyszły. Oczywiście nie jest w stanie przebić zajebistego Monster Inc. (czyli po naszemu Potwory i Spółka), jednak nadal moim skromnym zdaniem to ścisła czołówka. Pierwsza część filmu powstała w 2002 roku i spotkała się z uznaniem widzów. Dosłownie bodajże jutro ma miejsce polska premiera kinowa drugiej części filmu, pod tytułem Ice Age 2: The Meltdown. Dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie ujrzała światło dzienne gra pod tym samym tytułem, której Rzut Okiem masz właśnie przed sobą. Kliknij Czytaj Więcej |
Napisał: loco on 29-03-2006 o godz. 20:58:31 (493 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 7587 bajtów więcej | Wynik: 5) |
|
|
|
|
|
|
| |

Grandia III to nowy jRPG wydany przez Square-Enix, który opowiada przygodę
16 letniego chłopca imieniem Yuki. Chłopak jest marzycielem, zafascynowanym
lataniem i lotnictwem pasjonatą. Wraz z przyjacielem amatorsko budują w swoim
garażu samoloty, niestety wszystkie jak do tej pory w czasie testów się
rozbijały. Oblatywać najnowszy model samolotu Yuki poleciał wraz z
Matką. Podczas lotu dostrzegli w dole młodą dziewczynę uciekającą przed
napastnikami. Yuki natychmiast postanowił jej pomóc, co niestety prędko
doprowadziło do kraksy 19 już samolotu. Po wydostaniu się z wraku Yuki wraz z
Matką popędzili na ratunek złotowłosej dziewczynie w której bohater zakochał się
od pierwszego wejrzenia... Tak wygląda początek historii opowiedzianej w
Grandia III. Jak wygląda gra? Dowiesz się z dalszej części tekstu...
|
|
|
|
|
| * Driver Paraller Lines (rzut okiem) 21.03.05 |
|
|
|
| |

Driver to seria, która miała swoje początki jeszcze na PSX. Na PS2 powstały dwie jej części, Driv3r i właśnie poniżej opisywany świeżutki Driver Paraller Lines. Każda z części Drivera budziła nie lada kontrowersje wśród malkontentów. Jednym podobała się dwójka innym jedynka, inni uważali, że trzecia część Drivera była fatalna-co wg. mnie jest totalną bzdurą. Zarzutów było sporo i Reflections- developer gry nigdy do końca nie mógł dogodzić wszystkim. Teraz wyszli na przeciw graczom z czwartą odsłoną. Jaka jest? Kliknij czytaj więcej. |
Napisał: McG on 21-03-2006 o godz. 22:29:21 (1089 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 12173 bajtów więcej | Wynik: 4.5) |
|
|
|
|
| the Godfather [rzut okiem] |
|
|
|
| |

Electronic Arts porwało się przenieść na rynek gier wideo wielką licencję filmową. Wielką, ponieważ film Francisa Forda Coppoli "The
Godfather" (Ojciec Chrzestny) z 1972 roku jest po dziś
dzień filmem kultowym. Klasyką samą w sobie. Electronic Arts próbowało już
swoich sił niejednokrotnie w tworzeniu gier w oparciu o licencje filmowe.
Przeważnie z marnym skutkiem.
Przyzwyczajony do faktu, że gry oparte o filmy przeważnie są gniotami, nie spodziewałem się nieczego innego jak profancaji kolejnego kultowego tytułu,
spodziewałem się gniota, który raczej powinien nazywać się Gniotfodder niż
Ojciec Chrzesnty. Przyszedł w końcu i dzień w którym odpaliłem grę EA pod tym
samym tytułem co najpopularniejszy w historii film o mafii. Lubię się mylić w
takich sytuacjach... i pomyliłem się. EA się w końcu udało. Ta gra jest na
prawdę dobra. Szczegóły w dalszej części artykułu...
|
|
|
|
|
| Onimusha: Dawn of Dreams [rzut okiem] |
|
|
|
| |

Kto uważa, że trylogia powinna składać się z trzech częśći, wg. Capcom
jest w błędzie. Dawno temu Capcom wydając Onimushę oświadczyło, że będzie to
trylogia. Oczywiście Capcom może czuć się rozgrzeszone wydając kolejną grę pod
tym szyldem, wszak za tytułem najnowszej odłsony Onimusha czwórka nie stoi.
Możliwe też, że zdecydowało się nie dodawać "czwórki" do tytułu uznając
grę za produkt "na boku" serii, a może chciało uniknąć pechowej w branży
"czwórki" w tytule? Moje nastawienie co do tej kontynuacji było raczej
sceptyczne.
Po bardzo dobrej Onimusha3 cięzko było spodziewać się czegoś lepszego, cięzko
też było liczyć na jakiekolwiek innowacje, których Capcom unika jak ja święconej
wody. Były jeszcze dwa czynniki, które zniechęcały mnie do tej gry. Pierwszym z
nich jest inna produkcja, która powstała na boku serii Onimusha. Również
pozbawiona cyferki w tytule - "Onimusha: Blade Warriors". Blade Warriors
było czymś co w zasadzie powinno się znaleźć w oryginalnej Onimushy jako
minigierka. Drugim elementem skłaniającym mnie do nieprzychylnej oceny
najnowszej odsłony serii był design głównego bohatera. Tleniony blondas w
średniowiecznej Japonii? Jakieś doczepiane różki? Pstra kolorystyka? Coś mi tu
nie pasuje...
Nie rokowało to za dobrze na Onimusha: Dawn of
Dreams. Teraz gdybania mogę zostawić za sobą. Grę testuję już od
kilku dni, a moje spostrzeżenia znajdziesz w dalszej częsci tekstu...
|
|
|
|
|
| Commandos Strike Force (rzut okiem) 15.03.2005 |
|
|
|
| |

Commandos był swego czasu grą innowacyjną. Oferował konkretną, taktyczną rozgrywkę w oprawie 2d, która oferowała kupę zabawy. Powstały trzy części tej gry, jednak hiszpański producent PYRO studios, postanowił przenieść Commandosa w środowisko 3d, czy im się to udało? Kliknij czytaj więcej. |
Napisał: McG on 15-03-2006 o godz. 19:14:12 (602 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 5625 bajtów więcej | Wynik: 4) |
|
|
|
|
| Franklin a Birthday Surprise [rzut okiem] |
|
|
|
| |
Patrząc
na okładkę Franklin a Birthday Surprise można dojść do wniosku, że mamy
do czynienia z jakąś pomyłką. Nad obrazkiem na okładce widnieje przecież napis
PlayStation2 a nie Nintendo. Pomyłki nie ma. Gra na prawdę wyszła na PS2 i jest
słodka i cukierkowa do wyrzygania. Naturalnym odruchem zdrowego, dorosłego
człowieka po odpaleniu takiej gry jest cofnięcie się nadrawionego pokarmu do
przełyku.
Postanowiłem jednak przemóc obrzydzenie i przetestwoać ją dla pociech naszych
userów (pozdrowienia dla Phil'a). Dlaczego? Ciężko bowiem jest trafić na grę, która będzie
idealna dla małego dziecka. Pozbawiona przemocy, nie za trudna, gdzie
przeszkodą nie będzie nieznajomość języka angielskiego. Niestety znamy rynek,
developerzy gier dla najmłodszych robić nie lubią. Produkcje takie prezentują
się tak jakby ich twórcy byli obrażeni, że ktoś im kazał zrobić coś dla dzieci.
Zazwyczaj gry dla małolatów posiadają nędzną oprawę graficzną, fatalny design,
skopane sterowanie a miodu w nich nawet na jedno ucho nie wystarczy. Nie
rozumiem takiego podejścia. Tytuł dla dzieci to od razu ma być badziewny bo
kidsy wszystko wciągną? Nie sądzę. Odpaliłem nastawiony na gniota Franklin
A Birthday Surprise co z tego wyszło przeczytasz w daleszej częsci
tekstu... |
|
|
|
|
| Final Fight Streetwise (rzut okiem)02.03.06 |
|
|
|
| |

A miało być tak pięknie. Pamiętam jeszcze pół roku temu zapowiedzi czterech świetnie zapowiadających się gier. Beat Down :Fist Of Vegeance od Capcom, Urban Reign od Namco, The Warriors od Rockstar i Final Fight Streetwise od Capcom. Zwolennicy takich gier zacierali ręce, bo w końcu po tylu latach posuchy na tym gruncie coś zaczęło się dziać, tym bardziej, że Capcom i Namco wydawało by się, że coś w tym temacie potrafią. Kliknij Czytaj więcej. |
Napisał: McG on 02-03-2006 o godz. 17:20:15 (958 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 7282 bajtów więcej | Wynik: 3) |
|
|
|
|
| Premiery: marzec 2006 [news] |
|
|
|
| |
W tym miesiącu niewątpliwie kilka dużych produkcji miejmy nadzieję, że sprostają naszym oczekiwaniom, czego i sobie i Wam życzę.
Wybrane daty NTSC i PAL
Rebel Raiders: Operation Nighthawk-PAL *3 marzec*
IHRA Drag Racing- SE-NTSC *6 marzec*
Shadow Hearts: From the New World-NTSC*7 marzec*
NBA 2K6-PAL *10 marzec*
NHL 2K6-PAL *10 marzec*
Midnight Club 3: DUB Edition Remix-NTSC *13 marczec*
Ice Age 2: The Meltdown-NTSC *14 marzec *
Metal Gear Solid 3: Subsistence-PAL/NTSC *14 marzec*
Driver Parallel Lines- PAL*17 marzec*
Onimusha: Dawn of Dreams-NTSC/PAL *14/17 marzec*
Commandos Srike Force-PAL *17 marzec*
The Godfather: The Game-NTSC/PAL *20/24 marzec*
Full Spectrum Warrior: Ten Hammers-NTSC *27 marzec*
Dynasty Warriors 5 Empires-NTSC *28 marzec* Kingdom Hearts II-NTSC *28 marzec*
TC Ghost Recon Advanced Warfighter-NTSC/PAL *28/31 marzec*
Suikoden V-NTSC *28 marzec*
OutRun 2006: Coast 2 Coast-PAL *31 marzec*
[McG]
|
|
|
|
|
| Fight Night Round 3 (rzut okiem) 22.02.06 |
|
|
|
| |

ElectronicArts i jej Fight Night jest w tej komfortowej sytuacji, że na rynku nie mają żadnej w zasadzie konkurencji. Dlatego hulaj dusza, czy tego chcesz czy nie FIGHT NIGHT ROUD 3 można nazwać najlepszym boksem na PS2, a że to gra od EA to powoli zaczyna się zamieniać w tasiemca. Kliknij czytaj więcej. |
Napisał: McG on 22-02-2006 o godz. 20:31:38 (619 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 4264 bajtów więcej | Wynik: 4.66) |
|
|
|
|
| TOCA 3 (rzut okiem) 21.02.06 |
|
|
|
| |

TOCA 2 była grą bardzo udaną. Świetna grafika, zbliżony do tego co można zobaczyć w GT3-GT4, super trasy, dźwięk, poziom trudności-rywalizacja, zniszczenia, lakier odbijający całe otoczenie wraz z samochodami dookoła i wreszcie fabuła, która jak na wyścigi była całkiem ciekawa i sprawnie prowadzona przez dobre filmy między wyścigami. Dlatego też oczekiwałem na TOCA3, która przecież nie mogła zawieść, po takiej części drugiej. Kliknij czytaj więcej |
Napisał: McG on 21-02-2006 o godz. 20:44:44 (1641 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 3787 bajtów więcej | Wynik: 3.66) |
|
|
|
|
| * BLACK (rzut okiem) 20.02.06 |
|
|
|
| |

Pamiętam kiedyś grając, w któregoś Burnouta albo jakąs inną ładną ścigałkę, naszła mnie refleksja: Skoro samochodówki potrafią być takie ładne, to dlaczego nie można wyrzucić samochodów dać karabinek, kilka postaci i ten teren zamienić na pole bitwy w grze FPP. O dziwo po kilku latach Criterion twórcy Burnouta, tak też zrobiło. Dzięki czemu dostaliśmy kolejnego FPS. Kliknij Czytaj więcej. |
Napisał: McG on 21-02-2006 o godz. 02:44:28 (816 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 10417 bajtów więcej | Wynik: 4.4) |
|
|
|
|
| Tales of Legendia (rzut okiem) |
|
|
|
| |
Tales of Legendia to kolejny japoński RPG, jakich na PS2 jest wiele. Ponieważ nikt z redakcji nie kwapił się go sprawdzić, postanowiłem zrobić dobry uczynek :) Kliknij Czytaj więcej. |
Napisał: loco on 20-02-2006 o godz. 02:26:38 (370 odsłon) (CZYTAJ WIĘCEJ... | 10651 bajtów więcej | Wynik: 4) |
|
|
|
|
| ?? |
| Artykuł dnia |
| Dziś jeszcze nie było nowego artykułu. |
|
| |
|