:: PS2HARDCORE ::
 
Intro

 :: menu









 

 Wybrane losowo

PlayStation3
[ PlayStation3 ]

·[ NEWS ] God of War Ultimate Trilogy - Puszka Pandory
·[ RECENZJA ] Battlefield: Bad Company 2
·[ NEWS ] Heavy Rain - wyniki sprzedaży
·[ NEWS ] OtherOS (Linux) na PS3 z FW 3.21?
·[ NEWS ] Sony olewa Linuxa
·[ RECENZJA ] Batman: Arkham Asylum
·[ RECENZJA ] Critter Crunch
·[ NEWS ] Batman: Arkham Asylum 2
·[ RECENZJA ] HEAVY RAIN
 

??
 [ RECENZJA ] Batman: Arkham Asylum
PlayStation3
Pierwsze co mnie zaskoczyło to fakt, że demo w które graliśmy jest sprytnie zmiksowanymi urywkami gry, które w pełnej wersji występują w sporych odstępach czasowych. Bardzo fajny myk, który osobom, które pomęczyły dłużej demo (np. ja), nie daje poczucia ponownego przełażenia tego samego levelu, gdyż jak wspomniałem, level z dema jako tako w grze nie istnieje. Dobry patent. Byłem zaskoczony tym, że developerowi chciało się pracować tyle nad demkiem. Ale dość już o demku. Przejdźmy do fulla - klik na Czytaj Więcej...




Tak jak ja ongiś mając w głębokim poważaniu rozgrywki piłkarskie pocinałem zaciekle w Winning Eleven, tak obojętnie czy ktoś lubi uniwersum Batmana - czy też wcale za nim nie przepada, powinien zainteresować się tą grą chociażby ze względu na gameplay. Szczególnie jeśli ciepło wspomina Tenchu. W Batman: AA wcielamy się we współczesnego Ninja. Trzeba tak na to spojrzeć jeśli ktoś nie przepada za kolesiami noszącymi gatki na spodniach. Ninja to również śmieszny koleś, który biegał w czarnej piżamie i a na stopach nosił rękawiczki z jednym palcem. Batman to jak wspomniałem współczesny Ninja. Odziany w śmieszny kostium, który szybko odnajduje logiczne wyjaśnienie w zestawieniu z japońskim skrytobójcą. Ciemne barwy mają służyć jako kamuflaż w mrokach nocy, ciuch podszyty jest kewlarem co chroni typa przed postrzałem, a płaszcz działa niczym lotnia :>> Fajnie? Fajnie, jest też linka z hakiem, zupełnie jak u ninja z Tenchu. Ninjas w Tenchu posługiwał się również gadżetami, Batmanisko również parę gratów pod ręką. ma.

Historia opowiedziana w grze (jak sugeruje tytuł), nawiązuje do słynnego komiksu „Batman: Asylum”. Nie jest to jednak wierna adaptacja tegoż dzieła, a zaczerpnięty jedynie pomysł na historię o Batmanie. Arkham Asylum – to specjalne więzienie dla największych zwyrodnialców i super złoczyńców. Większość „klientów” tego przybytku oczywiście została skierowana tam przez samego Batmana. Zarówno w komiksie jak i grze Nietoperz trafia do Arkham zwabiony przez Jokera. Droga wyjścia szybko zostaje odcięta a w więzieniu wybucha bunt, który przyjmuje coraz większe rozmiary, prowadząc do całkowitego zawładnięcia wyspa na której znajduje się cały ośrodek penitencjarny.

Batman zamknięty wraz ze swoimi największymi wrogami, którzy pragną zemsty, na dodatek w miejscu gdzie sam ich wsadził... Doskonały materiał na grę. Jak by nie patrzeć Rocksteady pomysł miało świetny. Jednak dobrymi pomysłami historia crapów również jest udekorowana.

Patrząc bowiem wstecz, ciężko przypomnieć sobie dobrą grę o facecie udającym nietoperza, ciężko też znaleźć takie gry o innych superbohaterach. Jedynie Spiderman i Punisher doczekali się porządnych tytułów. Co zresztą?

Batman może odetchnąć z ulgą. Tym razem developer nie pokpił sprawy. Otrzymujemy grę wykonaną profesjonalnie, atrakcyjną audio/wizualnie, a na dodatek bardzo dobrą. Widać, że tym razem zakup licencji nie stanowił dominującej części budżetu. Przynajmniej nie wpłynął on negatywnie na jakość gry jak to przeważnie ma miejsce.

Batman ma dwa oblicza. Jedno to bardziej znane – kiczowate postacie walczą z jeszcze bardziej kiczowatymi osobnikami na tle głupawej historyjki. To obraz stworzony przez Holywood, telewizję i kilka wydawnictw komiksowych. Może się wydawać dziwne, ale na świecie, poczytniejsi superbohaterowie nie występują w jednym komiksie. Im bardziej lubiany tym więcej serii komiksowych wydawanych równolegle znajdziesz na półkach sklepowych. Tak też jest z Batmanem. Mamy kiczowate i głupawe historyjki dla dzieci i półgłówków, ale mamy też poważniejsze, mroczniejsze serie dla dojrzalszego czytelnika. Rocksteady na szczęście dla nas postanowiło sięgnąć do tego drugiego działu, choć jak później opiszę udało im się przemycić do gry również nieco wspomnianego kiczu.



Mamy więc zimnego, mrocznego i bezwzględnego Batmana. Naturalnie z racji tego, że jest pozytywnym bohaterem nie zabija przeciwników, ale tłucze ich niemiłosiernie. Jest brutalny. Bije bardzo mocno i nie przebiera w środkach. Co zresztą ochoczo pokazuje nam kamera na licznych zbliżeniach. A jest na co popatrzeć bo postacie wykonano świetnie. Nie silono się tu na realizm – i słusznie, ale też nie pchano komiksowego stylu. Mamy taki złoty środek. Porządnie zrobiona grafika, żadnych textur z przerobionych zdjęć, ani komiksowych uproszczeń. Wszystko wyszło spod ręki grafików, którzy starali się jak najwierniej odwzorować uniwersum Batmana, a nie rzeczywistość. Wyszło świetnie. Szczególnie jeśli chodzi o postacie. Oprawa graficzna bowiem nie ustrzegła się paru wtop, głównie w otoczeniu. Jest wiele miejsc gdzie grafika powinna być lepsza, dokładniejsza a textury lepszej jakości. Na większych przestrzeniach, na zewnątrz jest też wiele miejsc ze źle dobraną kolorystyką i barwy zlewają się ze sobą tworząc niewyraźne skupiska pixeli. Nie przepadam za grafiką gier opartych o silnik Unreal3, ale w tym wypadku w ogóle nie miałem poczucia, że gra na nim chodzi – nie rzuciły mi się w oczy powszechnie znane wady tego silnika. Design jest mroczny, zimny i miejscami kiczowaty – ale np. Joker musi taki być, muszą też takie być jego zabawki. Brnąc przez grę byłem wielce zadowolony z designu jaki przyszło mi oglądać. Niestety do czasu. Muszę o tym napisać, gdyż właśnie za to odejmuję cały punkt z oceny końcowej. W pewnym momencie pojawiają się elementy, które są jak zimny prysznic. Mutanty, krwiożercze rośliny, które strzelają pociskami samonaprowadzającymi... Kto to wymyślił? Psuje to drastycznie odbiór gry. Batman: Arkham Asylum cały czas trzyma powagę. Jakoś te mutanty przebolałem, ale te roślinki... Jej. Nawet po takim czasie jak sobie to przypomnę czuję ten sam niesmak. Rocksteady powinno utrzymać grę od początku do końca w jednym klimacie. Najpierw było ponuro, psychodelicznie, brutalnie... nie działo się jednak nic nadprzyrodzonego, zbytnio nierealnego. Nawet KillerCroc nie raził, bo zaserwowano go z gustem i ze smakiem. Sama rozgrywka również starała się czynić wydarzenia na ekranie wiarygodnymi. Batman nie jest niezniszczalny, musi być czujnym i sprytnym jak ninja ;). Nie jest nieśmiertelny, ginie bardzo szybko i łatwo go zabić. Co więc skłoniło Rocksteady do zaimplementowania tych głupawych elementów do jak się wydawało poważnej gry? To co zawsze - pieniądze. Chciało się pojeść chleba z kilku pieców. Trafić do obu grup fanów Batmana, zarówno do tych poważniejszych jak i do wielbicieli tego kolorowego i bzdurnego chłamu. Zresztą jeśli dać wiarę zapowiedziom – druga część pójdzie jeszcze bardziej w tą stronę – Batman do towarzystwa dostanie chyba najdurniejszą i najbardziej kiczowatą postać jaka pojawiła się obok Nietoperza. Mam na myśli oczywiście Robina. Nagły atak kiczu, nie zdołał jednak zniszczyć tej gry. Popsuł nieco smak, ale wciąż mamy do czynienia ze smakołykiem.



Gameplay zręcznie podzielono na trzy elementy – eksplorację i zbieractwo, bijatykę oraz sekcje skradankowe. Pierwsza to oczywiście przemierzanie głównie zamkniętych pomieszczeń ośrodka Arkham. W grze pojawiają się otwarte przestrzenie, ale są w mniejszości. Zwiedzamy sale, korytarze, pokoje, szyby wentylacyjne, piwnice, tajne przejścia... Jest tego sporo. By nie było nudno, czasem należy odnaleźć właściwą drogę, posłużyć się jednym z licznych gadżetów. Oprócz brnięcia do celu możemy poszukać znajdziek. Tu jest kilka rodzajów. Mapy całych leveli, „Pytajniki” Riddlera – tutaj nierzadko należy rozwiazać prostą zagadkę, graty do zbierania. Zebranie wszystkiego jest czasochłonne i znacznie wydłuża grę. RockSteady na szczęście poszło nam na ręke i nie zmusza do ponownego przechodzenia gry, po zakończeniu scenariusza możemy spokojnie powrócić do zwiedzonych już miejscówek i domaksować znajdźki – co nierzadko wcześniej nie było możliwe gdyż nie posiadaliśmy całego ekwipunku. Batman podobnie jak w komiksie najchętniej porusza się po dachach, sufitach, górnych gzymsach. Pomaga w tym linka z hakiem. Jej działanie jest identyczne jak w Tenchu. Niestety nie mamy pełnej swobody zaczepiania linki, możliwe jest to tylko w z góry zaplanowanych miejscach (zapala się odpowiedni symbol). Ogranicza to zabawę, ale też i ułatwia.

Kolejnym segmentem rozgrywki jest mordobicie. Ten tryb włącza się gdy staniemy twarzą w twarz z przeciwnikiem. System walki jest banalny, ale daje sporo radochy ze względu na swoją widowiskowość. Ciosy zadajemy kwadratem, trójkąt odpowiada za kontrę, kółko za zamroczenie oponenta. Ciosy specjalne można wykonać jedynie gdy Batman się odpowiednio „rozbuja” - czyli jak licznik combo osiągnie odpowiedni pułap. W miarę coraz trudniejszych potyczek naszą taktykę musimy wzbogacać o uskoki, doskoki, pozbawianie przeciwników oręża itp. zsgrywki.
Jak wspomniałem walka jest bardzo widowiskowa, wszystko dzięki fajnym animacjom, pięknym kontrom Nietoperza i płynnej, dynamicznej walce. Jeśli walczysz bezbłędnie walka wygląda jak wyreżyserowana cut-scenka. Zero przestojów, pięknie zanimowane i zgrane akcje. Naprawdę przyjemnie się to ogląda, a i gra się też przyjemnie gdyż sterowanie jest dosyć proste, a do sukcesu prowadzą szybko i dobrze podejmowane decyzje, w mniejszym stopniu szybkie palce.

Trzecim elementem rozgrywki jest skradanka. Czyli te momenty gdy Batman musi pozostać niezauważony. Jak pisałem wcześniej – Batman nie jest nieśmiertelny, zginąć jest łatwo. Praktycznie nie ma najmniejszego sensu atakować kilku przeciwników wyposażonych w broń palną. Lepiej ich wyeliminować ich konsekwentnie, jednego po drugim. Po cichu. Czekając na dogodny moment w ukryciu. Sposobów eliminowania nieprzyjaciół jest całkiem sporo. Począwszy od tradycyjnego zajścia od tylca i szybkiej neutralizacji, na finezyjnych i skomplikowanych metodach skończywszy. Batman działa z ukrycia. Chowa się gdzieś wysoko pod sufitem, w kanałach wentylacyjnych i innych zakamarkach. Oprócz gołych pięści dysponuje swoimi gadżetami. Linka z hakiem może służyć nie tylko do wciągania bohatera na wyższe półki, ale też do ściągania z nich bandytów. Można też zwiesić się jak nietoperz głową w dół i czekać aż znajdzie się pod nim niczego nie podejrzewający drab. Szybka akcja i Batman wiesza za nogi bandziora. Później by zwrócić uwagę innych przeciwników można rzutem batarangu odciąć go, ten upadając narobi hałasu i ściągnie w wybrane miejsce ciekawych zdarzenia oprychów. Wtedy detonujemy uprzednio naniesiony w tym miejscu eksplodujący żel. Wariantów naprawdę jest sporo. Można też podejść do typa i sklepać go normalnie, ale to grozi alarmem i szybką śmiercią.

Fabuła jest kiepska, oprócz dobrego pomysłu na miejsce akcji nie wnosi nic ciekawego. Na szczęście klimat i gameplay w zupełności to wynagradzaja. Gra wciąga od pierwszych chwil, często daje szerokie możliwości pokonywania przeszkód na różne sposoby. Do tego pseuddetektywistyczne elementy urozmaicają zabawę. Batman: Arkham Asylum to najlepsza gra o Batmanie i obok Punishera (THQ) to najlepsza adaptacja przygód komiksowego superbohatera. Warto w to zagrać nawet jeśli fanem Netoperka nie jesteś. Jest to przyjemna skradanka z lementami mordobicia i platformówki, potraktowana poważnie, ale też nie pozbawiona wyżej omówionych wtop. Dźwięk i muzka są wysokiej jakości i doskonale pomagają grafice budować klimat. Gra z wysokiej półki. Powinna zadowolić wielu graczy.


Napisał: mechanicalgod

 
 

 
 
· Więcej o PlayStation3
· Napisane przez mechanicalgod


Najczęściej czytany artykuł o PlayStation3:
PLAYSTATION3 już JEST!

 

 Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Zły
Przyzwoity
Dobry
Bardzo dobry
Wyśmienity


 

 Opcje

Strona gotowa do druku  Strona gotowa do druku

Wyślij ten artykuł do znajomych  Wyślij ten artykuł do znajomych
 

     
 
Web site engine's code is Copyright © 2002 by PHP-Nuke. All Rights Reserved. PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
Generowanie strony: 0.596 sekund