PS2HARDCORE

Forum użytkowników PlayStation
Home Page FAQ Team Search
  Zarejestruj
Zaloguj 
Wątki bez odpowiedzi Aktywne wątki  

Usuń ciasteczka

Strefa czasowa: UTC + 1




New Topic Post Reply  [ Posty: 15 ] 
 
Poprzedni | Następny 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 20 paź 2014, o 13:39 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12910
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
W 2015 roku wyjdzie na PSN całkiem sympatyczna strzelanka. Taki oczywisty klon Metal Sluga, ale wygląda sympatycznie. Nie wiem tylko po chuj tam te zombie. O wiele lepiej by to się prezentowało gdyby się tam strzelało do ludzi.



Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 20 paź 2014, o 13:58 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23755
gadu: 818467
McG napisał(a):
Nie wiem tylko po chuj tam te zombie. O wiele lepiej by to się prezentowało gdyby się tam strzelało do ludzi.

zawsze możesz sięgnąć po Hatred :>>



co do GGC to rzeczywiście fajnie wygląda, ciekawe czy nie zanudzi za szybko gracza.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 20 paź 2014, o 14:14 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12910
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
MechanicalGod napisał(a):
McG napisał(a):
Nie wiem tylko po chuj tam te zombie. O wiele lepiej by to się prezentowało gdyby się tam strzelało do ludzi.

zawsze możesz sięgnąć po Hatred :>>


nie o takie strzelanie do ludzi mi chodziło :>>. Zresztą szczerze wątpię by ktoś to wydał. Ponoć Epic nakazał usunięcie ich loga UE3 z tego trailera :>> .


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 20 paź 2014, o 14:20 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23755
gadu: 818467
hipokryci :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 12 mar 2016, o 15:11 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12910
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
Swego czasu dokopałem się do pierwszych newsów o tej grze, które pochodzą już z 2010 roku, gdzie był pokazywany już wtedy zaawansowany gameplay. Potem w 2014 belgowie szukali szczęścia na kickstarterze, gdzie potrzebowali 10 tys $ na ukończenie gry. Ku mojemu zdziwieniu uzbierali ledwo 1000$. Na szczęście gra w końcu ukazała się w grudniu 2015 na PS4, PC i Xbone co pokazuje ile czasu zajmuje "małym" wypuszczenie gry. Czekałem na nią, a nie miałem pojęcia, że już jest i zakupiłem ją dopiero w lutym. Koleś mi przypadkiem powiedział, że ma ją na Xbone. Patrzę na storze i też jest :>> . Kurwa zero promocji. Cóż jednak zakupiłem i mogę powiedzieć, że świetna strzelaninka. Gra dzieje się w czasach prohibicji. My jako cyngiel mafii mamy rozprawić się z gangsterami, którzy porwali jakiegoś ludka, na miejscu sprawy się trochę komplikują. Gra ma prostą mechanikę, kolizje odbywają sie na osi X w jednym wymiarze i jedyną kolizja jest strzał, kopniak i granat :>> . Gra na kształt Metal Sluga lecz uproszczona, bo animacji i grafiki znacznie mniej, nie ma strzelania w różnych kierunkach, pojazdów itd. Sama animacja nie jest rysowana na klatkach jak w Metal Slugu czy Franko2, lecz przesuwana na wektorach podobnie jak w Shanku. Co daje mega płynność kosztem animacji (jednowymiarowa ala laleczki na sznurkach). Gameplay jest za to bardzo fajny. Grywalne to na maxa. Można grać na 4 osoby na jednej konsoli. Co najważniejsze gra na hardcore jest naprawdę wymagająca. Pozostało mi tylko to przejście na 100%. Szkoda, że nie ma platyny :>> . Jak ktoś lubi staroszkolne, wciągające strzelaninki 2d w nowej oprawie HD zakup obowiązkowy.



Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 12 mar 2016, o 15:45 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23755
gadu: 818467
Haha, to już wiem czemu myślałeś o gnatach we Franko :>>
Wygląda to fajnie, na pewno w to kiedyś pogram. Z naciskiem na kiedyś hahaha


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 13 mar 2016, o 18:12 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12910
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
MechanicalGod napisał(a):
Haha, to już wiem czemu myślałeś o gnatach we Franko :>>
Wygląda to fajnie, na pewno w to kiedyś pogram. Z naciskiem na kiedyś hahaha


O broni myślałem już znacznie wcześniej :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 9 wrz 2016, o 17:19 
Avatar użytkownika
padołamacz

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3511
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
Z cyklu "gramy w to o czym wszyscy już dawno zapomnieli albo nigdy nie słyszeli".

Guns, Gore & Cannoli to gierka wypuszczona przez belgijską ekipę o nazwie Crazy Monkey Studios. Nigdy wcześniej o nich nie słyszałem, po sprawdzeniu okazało się, że oprócz tej mają na koncie jeszcze tylko jedną grę. Tym bardziej należą im się ukłony, bo GG&C kompletnie nie wygląda jakby wyszło spod ręki nowicjuszy. Wręcz przeciwnie. Ludziom, którzy nigdy z tym tytułem się nie spotkali najprościej go zdefiniować porównując do Metal Szluga i Shanka. Klasyczna strzelanka 2D z rysowanymi tłami, w której idziemy w prawo i rozprawiamy się z hordami przeciwników. Ale od początku.

Fabuła w grze jest nadspodziewanie dobra, jeżeli wziąć pod uwagę że jest to gra z cyklu małych popierdółek a nie molochów od zamożnych studiów. Wcielamy się w postać Vinnie Cannoli, egzekutora pracującego na zlecenie mafii, a konkretnie niejakiego Bellucio, od którego dostajemy zlecenie na typa imieniem Frankie. Vinnie za wykonanie zadania ma dostać sowite wynagrodzenie, co świadczyć może o tym, jak ważny jest Frankie, jednak ten przepadł bez wieści gdzieś w owianym złą sławą miasteczku o wiele mówiącej nazwie Thugtown. nasz cyngiel wyrusza więc na poszukiwania, jednak na miejscu okazuje się, że z takim zadaniem jeszcze się nie mierzył, mianowicie miasto okazuje się opanowane przez zombie. Całość dzieje się w Ameryce w latach dwudziestych, a więc w czasach prohibicji i ten klimat czuć od początku. Sceneria, charakterystyczne limuzyny, skrzynki z whiskey, włoski akcent, garnitury i kapelusze, tommy-guny - wszystko tu jest, do tego przyprawione dobrym humorem i tekstami z Vinniem na czele, rzucającym one-linerami. Fabuła mimo że prosta, jest naprawdę fajnie podana, scenki ogląda się z zainteresowaniem i grymasem uśmiechu na ryju, do tego historia potrafi zaskoczyć pewnym twistem którego nie zdradzę.

Pomimo, że gra w całości bazuje na utartych schematach i wszystko to już gdzieś było, gameplay ocieka miodem. Na początek dostajemy zwykły dwunastostrzałowy pistolet z nielimitowaną amunicją, a wrogowie nie są zbyt natrętni. Wolno poruszający się zombie nie stanowią wyzwania, kilka strzałów w czółko owocuje efektowną eksplozją czaszki. Jednak to tylko przez chwilę. Rychło repertuar przeciwników zaczyna się powiększać, a taktyka beztroskiego parcia do przodu na pałę przestaje działać. Żeby nie było, zombie to tylko pewien procent wrogów (a geneza ich powstania jest zgrabnie wyjaśniona w fabule). Kogo tu nie ma. Z czasem dochodzą biegające dziadki, gospodynie domowe które po śmierci jeszcze przez chwilę gonią Vinniego emanując toksycznymi oparami, klauni zawieszeni na balonach, rasowi gangsterzy odziani w prochowce i kapelusze, żołnierze w maskach gazowych strzelający z pancerfaustów, wielcy rzeźnicy z tasakami, którzy po zgonie efektownie eksplodują oblewając flakami ekran, futboliści szarżujący z bara nie zważając na wystrzeliwane pociski, toksyczne szczury i jeszcze parę innych. Każdy z nich atakuje inaczej, jeden tylko kąsa, inny rzuca beczkami, jeszcze inny granatami zza barykady, na każdego potrzebna jest inna taktyka. Oczywiście sam pistolecik na to wszystko by nie wystarczył, dlatego Vinnie z czasem dostaje (fajnie to jest dozowane) kolejne narzędzia mordu, takie jak dwulufowy pistolet, shotgun, karabin, magnum, miotacz ognia, wyrzutnia rakiet czy nawet paralizator. Bronie wymagają przeładowywania na które też trzeba czasu, ofkoz przeciwnicy nie dają go graczowi więc trzeba przeładowywać zawczasu, bo nie ma to jak powtarzać checkpoint przez to że nagle zabrakło naboi w magazynku. Vinnie dysponuje też kopem w kaloryfer, który przydaje się na chwilowe odepchnięcie nacierających wrogów, by chwilę potem dojebać im np z shotguna. Do tego ma do dyspozycji granaty oraz koktajle Mołotowa, po których hołota efektownie się jara w akompaniamencie agonalnych okrzyków. Sterowanie jest bardzo precyzyjne, a przyciski na padzie dobrze rozłożone, więc giniemy z własnej winy. Trzeba nadmienić, że gra jest charakterystyczna przez to, że strzelać można tylko w jednym kierunku tzn poziomym, nie można strzelać na skos czy w górę. Początkowo wziąłem to za niedopracowanie, by potem dojść do wniosku, że czyni to grę bardziej strategiczną, trzeba brać poprawkę na to, że nie każdego da się trafić z danego miejsca, dla mnie to plus, bo szpil jest przez to trudniejszy.

Scenerie to jak powiedziałem Ameryka w czasach prohibicji. Klimat jest podany bezbłędnie i ze stosownym przymrużeniem oka. Tła rysowane są starannie, a postacie poruszają się podobnie jak w Shanku, wszystko jest ultra płynne. Zwiedzimy między innymi miasto, port, kanalizy ze szczurami, poziomów jest 13 i są podzielone na checkpointy, żyć jest niestety nielimitowana ilość, na szczęście energia się nie odnawia i zdobywamy ją jedząc tytułowe cannoli. Ale spoko, nie znaczy to że gra jest prosta, tzn jeśli chcemy by taka była to spoko, można grać na łatwym albo normalnym i wtedy przejdziemy grę bez większych zgrzytów. Nie polecam jednak tego, bo wówczas te 4 godziny zlecą za szybko, a i stosownej satysfakcji nie uzyskamy. na trudnym i przede wszystkim na hardcore jest już naprawdę ciężko, ginie się bardzo często, nie ma miejsca na żywioł a każdy nierozważny krok przypłacamy rychłym zgonem. na hardcore nie obędzie się bez znajomości poziomów i dobierania doń odpowiedniej taktyki, żonglowaniu broniami i ważenia amunicji, tą najcięższą zostawiając na bossów. Taa, są i bossowie, niestety w małej ilości (bodajże trzech) i co charakteryzuje dobrze zrobionych bossów potrafią niemożebnie człowieka wkurwić. ostatniego to dziesiątki razy miałem już na pikselu energii a i tak zdążył mnie dojechać, gdyby dual4 był tańszy to by pewnikiem wylądował na ścianie. i to jest według mnie największy plus tej gry, ta nuta oldschoolu czyli męczenie się z powtarzaniem checkpointów, by w końcu dojść do niego na oparach paska energii. Wtedy gra pokazuje pazury, chociaż wielu odpadnie wcześniej, wykrzykując przekleństwa że pierdoli tą grę, po czym weźmie się za coś teraźniejszego, w czym trzeba się postarać by zginąć.

Dla porządku jeszcze słówko o oprawie audio, w tle przygrywają typowe dla okresu jazzowe melodyjki, jest ich niewiele i potrafią znużyć, co z kolei wynagradzają efekty dźwiękowe. Odgłosy broni, krzyki wrogów, dialogi i zajebiste teksty Vinniego, tu nie sposób się przyczepić. Jest lokalizacja w postaci polskich napisów, dojrzałem parę literówek, ale ogólnie jest dobrze.
Gra oferuje tryb 1-4 graczy na jednym ekranie, niestety nie miałem okazji go przetestować, ale prawdopodobnie odpierdala się wtedy niezły meksyk. Gra nie oferuje platyny, a szkoda, bo po ukatrupieniu ostatniej przemiany finalnego bossa (ta, są przemiany, jednak po wtopie zaczynamy od ostatniej przemiany a nie od pierwszej czy nie daj boże od początku poziomu bo wtedy już bym nie dał rady na bank) poczułem to uczucie co kiedyś przy liczonych co do pikselach starych gierkach i miło byłoby zobaczyć w nagrodę platynowy pucharek. Trofea skomponowane są ok, wkurwiające było (pomijając ofkoz przejście na hc) przejście poziomu bez zabijania wrogów, co równało się biegnięciu sto razy na pałę próbując nieudolnie przeskoczyć hordy kąsających zombiaków, to mi nie pasowało do reszty bo było to na fuksa, natomiast do całej reszty można (trzeba) było ułożyć sobie metodą prób i błędów odpowiednią taktykę.

Szpil kupiłem za około 40 złotych co uważam za uczciwą cenę i bardzo chciałbym zobaczyć kolejną tego typu grę, nie ukrywam że najbardziej Franko 2 :>>

Ode mnie w swoim gatunku ocena 9/10, to jedno oczko zabieram za to, że od pewnego momentu w grze wdziera się uczucie, że już nic nas nowego nie zaskoczy i tak jest w istocie, jednak to taki na siłę minus bo i tak miód lał się do końca.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 22 paź 2018, o 15:11 
Avatar użytkownika
padołamacz

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3511
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
Mając w pamięci miodną staroszkolną jedynkę i użeranie się z nią na najwyższym poziomie, wziąłem za 54zł dwójeczkę, bez czekania na jakieś zniżki. Pierwsze co się rzuca to że kamera stoi dalej, ale po chwili już o tym nie pamiętałem. Drugie i ważniejsze, tym razem Vinnie może celować nie tylko w poziomie, ale we wszystkich kierunkach. W opcjach można włączyć lub wyłączyć linię którą pokazuje dokłądnie cel, od razu wyłączyłem też jakieś wspomaganie celowania jak to mam w zwyczaju. Gramy tym samym Vincentem Cannoli co w jedynce, historyjka jest trochę gorsza ale nadal niezła i z klimatem opowiedziana za pomocą krókich wstawek. Od początku za to rzuca się zmiana sterowania, moim zdaniem na minus. W jedynce był standardowy skok pod iksem, kółko to byl kop w kaloryfer dla zyskania dystansu, a kwadratem i trójkątem zmieniało się bronie w przód i w tył, Tutaj nie wiedzieć czemu ktoś postanowił to zmienić, bo iks jest rzadko używany tylko przy użyciu jakiegoś przedmiotu typu dźwignia czy podpięcie się do działka stacjonarnego, co zdarza się raz albo dwa na poziom, a tak to jest nieobsadzony. Skacze się pod L2 do czego musiałem się przyzwyczaić, ale nie to jest w tym najbardziej zjebane. Otóż bronie możemy przewijać teraz tylko w przód, albo rozwinąć okręg z broniami i wybrać ręcznie, ale w czasie walki nie sprawdza się to za bardzo. Druga rzecz, że zrezygnowano z granatów i koktajli mołotowa, też bez sensu. Jest też podwójny skok którego nie przypominam sobie w jedynce. Tak więc sterowanie, pomimo że nadal świetnie wyczute (teraz jeszcze zpodwójny skok ciśnięty w dowolnym momencie otwiera nowe możliwości w lawirowaniu pomiędzy latającymi pociskami) rozwiązene jest gorzej niż w poprzedniku i nie wiem po co to zmieniali.
Drugim minusem jak krecha na gaciach jest to, że co prawda dali platynę, ale jej robienie o niczym nie świadczy, bo gra nie premiuje poziomów trudności (są cztery tak jak poprzednio) i wystarczy przejść na byle jakim. Do dziś pamiętam wkurwiającą walkę z ostatnim bossem w jedynce na najwyższym poziomie i wydarte 100% jakie udało się w ten sposób uzyskać, a tam pucharek naprawdę byłby zasadny. Tutaj już od początku widziałem, że platyn jest naście procent, czyli pewnie ludzie jechali na easy. Bo co jak co na HARD jest gnój szczególnie pod koniec, w końcówce ostatniego poziomu jest taki momentgdzie na kilkupoziomowej planszy wystakuje od huja wiary naraz i tam przybyło mi kilka siwych włosów na tyle, że najwyższego nawet nie próbowałem. Przez resztę gry poziom jest dobrze skonstruowany czyli biegnięcie na pałę to pewna śmierć,trzeba się uczyć i wiedzieć co jest za rogiem.
Broni jest więcej i w sumie nie jest to potrzebne, tym bardziej że to jednostronne przewijanie jest męczące, ale nadal uczucie strzelania zajebiste, główki oczywiście eksplodują. Wrogowie to głównie ci sami co w jedynce, doszło kilku nowych ale wrażenie jest jakbyśmy grali dalej w to samo. Więc z jednej strony niby źle, ale z drugiej nadal miodnie jak cholera. Ta gra jest świetna i trójeczkę też wciągam jeżeli wyjdzie.
Znowu jest opcja gry na czterech i znowu chętnie bym pograł więc jak ktoś z was sie skusi to się piszę.
8/10 i chciałbym żeby Franko było tak miodne.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 13 mar 2019, o 11:18 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12910
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
Po przejsciu jedynki drugi raz na 100%. Płynnie przeszedłem do drugiej części te świetnej gry i niestety muszę się zgodzić z wszystkimi minusami jakie zapodał Loco. Z tym, ze IMO te zmiany, które zostały dokonane zmienią obraz gry. Ja chciałem tylko tego samego co w jedynce i byłem przekonany, że tak jest, a zmiana sterowania, oddalenie kamery zmieniło to czym ta gra była. Jest bardziej chaotycznie, bardziej platformowo, więcej skakania. Nie ma tego kombinowania z bronią. Mam wrażenie, ze troszeczkę jakby chcieli iść w stronę Shanka. Oczywiście gra dalej jest świetna, ale puki co nie jest tak dobra jak jedynka. Jest to idealny przykład tego, ze czasami lepiej nie zmieniać dobrego. Mam też wrażenie, że Jedynka była dla wielu za trudna, tzn trofea i możliwość zrobienia platyny na easy jest profanacją. Chętnie bym tę grę przeszedł na Hardcore, ale bez nagrody mija się to z celem. Mimo to gra jest dalej najlepszą strzelaniną arcade tej generacji, obok Shadow Complex Remastered. Godny następca Metal Sluga. Szkoda tylko, że animację są wektorowe, ale w sumie w tekiej grze to aż nie przeszkadza, no ale świadomość, ze animki są ręcznie rysowane podniosło by wartość gry, no ale to także niebagatelnie podniosło by także koszt produkcji. Jak skończę podsumuję. Może skusze się jednak na Hardcore, bo za szybko lecę na Hardzie, przez co perełka za szybko mi się wymyka :>> .


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 13 mar 2019, o 17:39 
Avatar użytkownika
padołamacz

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3511
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
No niestety z tą platyną jest babol straszny, tym bardziej ze w jedynce jej nie było a końcówka na very hard przyprawiała o nerwicę. Nie wiem co za jełop na to wpadł, tak samo jak na zmianę sterowania. Bardzo dobry przykład, że lepsze jest wrogiem dobrego. Tak czy inaczej ciężko o lepszą grę w podobnych klimatach, więc jak ktoś gustuje to musi zagrać.
McG nie mów hop z tym biegnięciem, bo końcówka z wielopoziomowym pomieszczeniem potrafi wkurwić, ja grałem na przedostatnim i tak jak przez większość gry miałem wątpliwości czy nie zagrać na najwyższym to końcówka mnie z nich wyleczyła. Inna sprawa że jestem cienki w te bierki więc nie ma co się sugerować. Boss z jedynki w tym jebanym baloniku wymeczyl mnie bardziej bo go po dziś pamiętam :>>
Bez wątpienia dwója jako gra jest słabsza od jedynki.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 13 mar 2019, o 18:28 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12910
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
Powiem Ci, ze Boss z jedynki na hardcore jest stosunkowo prosty. Jest na niego patent. Potrzeba tylko trochę cierpliwości aby pomyśleć i przeanalizować działanie bosa. Walka podzielona jest na 3 etapy (dobrze, ze są checkpointy :>> ), i na każdy etap jest patent. Co GG&C2 tam w każdym momencie można zmienić poziom trudności, więc jak będzie za trudno można zmienić w każdej chwili-taka moda teraz, a że tutaj platyna wpada na easy więc nie ma strachu, że nie zaliczy. Mówić o platynie ostatnio zrobiłem ją w Vikings . Tam platyna była mega wymagająca, ale jednocześnie świetna, bo dzięki niej można powiedzieć że wyciskała z gry wszystko, a jednocześnie nie była kretyńska i zasadniczo przedłużała żywotność gry.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 13 mar 2019, o 21:12 
Avatar użytkownika
padołamacz

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3511
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
No to ja tego patentu nie odnalazłem, zdaje się że właśnie ten ostatni etap dal mi w kość jak boss napierdalal rakietkami czy coś, nie pamiętam już

Co do platyn to sa gry i gry, ja lubie jak gra nie zmusza do durnych patentów przedłużających proste czynnosci na siłę, albo ze trzeba gre przejść kilka razy. W nowym GoW czy Crashu tam były platyny spoko, wynikały wprost z gry, dawały to niewymuszone poczucie wciśnięcia z gry w miarę wszystkiego, ale bez durnot typu przejdź ilestam kilometrów albo spędź z każdą z postaci 24h jak w nowym Mortalu, bo taki filmik widzialem na yt, takie rzeczy to nie dla mnie bo włącza mi sie wtedy uczucie tracenia czasu dla durnej ikonki w statystykach


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 mar 2019, o 11:45 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12910
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
Wszystko zależy od tego jak dobrze bawisz się z gra i czy zdobycie platyny tej zabawy nie wypacza. Wczoraj zacząłem grać od nowa na Hardcore. I Powiem , że to całkowicie zmienia grę. Wymusza wczuwę i przemyślane działania. Ta gra jest stworzona pod ten tryb :>> .Hard był za łatwy i za szybko biegłem, teraz zatrzymałem się na 2h na jednym checkpoincie :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 mar 2019, o 12:30 
Avatar użytkownika
padołamacz

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3511
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
No i fajno ale to już nie dla mnie wolę chatę posprzątać w tym czasie albo się przejść:)


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
New Topic Post Reply  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

cron