PS2HARDCORE

Forum użytkowników PlayStation
Home Page FAQ Team Search
  Zarejestruj
Zaloguj 
Wątki bez odpowiedzi Aktywne wątki  

Usuń ciasteczka

Strefa czasowa: UTC + 1




New Topic Post Reply  [ Posty: 186 ]  Przejdź na stronę
 Poprzednia strona << 
1 ... 4, 5, 6, 7, 8
 >> Następna strona 
 
Poprzedni | Następny 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 8 lis 2018, o 13:22 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12854
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
Rudy napisał(a):


Przetłumaczę, kiedyś wymagałeś od gier realizmu - RDR2 check, byłeś/jesteś famboyem R* - check, nie grałeś w RDR2, a hejtujesz - check, więc wytłumacz po co to pierdolenie, zazdrościsz im sukcesu czy jak ?


Nie jestem owcą. Nie biegnę jak baran na premierę, z kilku zasadniczych powodów...nie jestem baranem -to pierwszy :>> . Kiedyś jasno zadeklarowałem, że nie kupuję gier powyżej 200 zł. Robią was barany w chuja jak mogą. Gra jeszcze za PS3 kosztowała 180zł najdroższa. Teraz średnio 260 kupujcie dalej :>> . Na PS5 będziecie już jebali 360 zł. Jestem silnym człowiekiem i dotrzymuję słowa. Z czystej przekory i zasady - to drugi powód. Trzeci- swój rozum mam nie poddaję się hypowi i doskonale znam te emocje towarzyszące premierom i grom. Przez 38 lat grania przerobiłem tego tyle aby wiedzieć, że ...ale to już było... i najpewniej zaraz zacznę się nudzić w tej grze. Szczególnie, ze całkiem niedawno skończyłem ponad 300h Fallouta4. Tego w którym dla ciebie jest żałosna grafika-ale wiesz ja w gry nie gram dla grafiki. Jeden też z powodów, dla których biorę w nawias opinie techgeeków o wspaniałości RDR2. Piszesz o realiźmie?, a zginąć tam w potyczkach w fabule można? :>> , bo w RDR za chuja tego nie potrafiłem zrobić-no chyba, że jak puściłem pada. Fanboj R* piszesz hahaha . Nie, poprostu mówiłem prawdę wtedy kiedy inni się z nich śmiali. Po akcji z GTAV online zmieniłem zdanie. Teraz bronić już ich nie mam zamiaru, robi to masowo motłoch, który się kiedyś z nich śmiał. Na forum też mamy takiego jednego :>> .

Rudy napisał(a):
Żeby było śmieszniejsze ogrywasz wszystkie możliwe 3xA i je platynujesz po czym twierdzisz że są chujowe, wiesz jak to wygląda, jak pieprzenie hipokryty, zluzuj rowa bo to już nawet śmieszne nie jest, może z początku było ale teraz już nie, zaczyna męczyć i tyle.


nie, nie ogrywam wszystkiego. ogrywam baaaardzo mało gier w stosunku do tego jak grałem kiedyś. Platynuje tylko to co jest po ograniu gry w moim bliskim zasięgu (przykładem był tutaj GOW) lub gdy rzeczywiście gra mi się spodoba. W tych drugich mam na koncie kilka hardcorowych platyn ze średnią 0.3% :>> , ale generalnie mam w dupie czy cię to męczy czy nie :>> .

Rudy napisał(a):
W Far Cry 5 czyli grze od Twojego ulubionego wydawcy Ubi też jest łowienie ryb i będziesz to musiał zrobić na platynę, też zrobisz czy stwierdzisz jak tutaj chujowe łowienie w kiślu (tam woda wygląda gorzej) ?


Przynajmniej jest szansa na zrobienie platyny w grze, która mi się podoba. R* trofeów nie potrafi robić. Tam po pograniu 80h masz może z 18% trofek +onlione, w którego nie gram. btw; ,AAA widzisz tam tez jest łowienie ryb, ale jakoś nikt się nad tym tam nie spuszczał. No tak Ubi. Bardzo chętnie połowię ryby w FarCry5. Widzicie błędy tam gdzie chcecie, a nie widzicie ich tam gdzie są. Generalnie RDR2 to jebane arcydzieło pod każdym względem. Bez wad. Poklepmy się po jajach. Szkoda tylko, że gram 38 lat i przeżywałem już takie pierdolenie nie raz. Kurwa chodzenie pod X jak w RDR2 nikomu kurwa to nie przeszkadza. Wczoraj Loco narzekał, ale pewnie już też uległ czarowi "żyjącego świata" i odpuścił wskazywania tego jako błąd na poczet zalet innych pierdół :>> . Btw; tak wszystcy pierdolą o żyjacynm świecie, a czy ktoś pamięta bajkę w te grze?. Czy jest ona tak mało istotna, że się gdzieś ona zaciera.

Loco napisał(a):
No chyba ze czekasz na uzywe co by sie nie dolozyc Rockstarowi :smiech3:
Tak to jeden z powodów. Przebogate kurwy szylinga ode mnie nie dostaną.Głownie z manewr z GTAVonline. Obrazowo mi pokazali na czym im tak naprawdę zależy. Kiedyś wciągnę, jak gra zejdzie poniżej 150zł, słów i postanowień należy dotrzymywać. Powyżej 200zł gier nie kupuję :>> . Na PS4 złamałem chyba tylko raz lub dwa tę zasadę. Kupiłem Mad Maxa na premierę i Wiedzimina 3 tydzień po premierze :>> . Pomyśleć, że jeszcze 10 lat temu brałem wszystko na premierę. Ten czas nakarmił mnie emocjami i skutecznie wyleczył :>> .


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 14:03 
Avatar użytkownika
Agent Smith

Dołączył(a): 16 mar 2005, o 12:24
Posty: 2876
Na premierę tylko wyjątkowe gry, akurat wiedziałem czym wspaniałym rdr będzie więc wyjścia nie było. Do tego cyfra, aby nie wstawać zmieniać płyty :szlug:


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 14:39 
Avatar użytkownika
typewriter

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3429
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
Tez mialem takie idealistyczne zapedy, ale sie za bardzo zblazowalem albo cos i juz generalnie mam to w dupie. Mam ochote zagrac to zagram i juz nie patrze komu sie do czego doloze czy nie doloze. Dwa lata nie jadlem miesa bo tez mi sie zwierzatek zal zrobilo ale tez juz mam to w dupie. Tzn nie mam, ale se przynajmniej smacznie wpierdole. Idiotyczny filmik na yt tez czasem zobacze i nie bede rozpaczal ze dokladam sie do odslon i przez to sam krece na siebie bicz dajac sygnal glabom ze to sie sprzedaje. Swiata nie zbawie ani nie naprawie, potomstwa raczej nie wydam, wiec trudno.
Gre kupilem za te cale straszne 249zl w niecaly tydzien po premierze, bo dawno nie kupilem zadnej gry w sklepie, zdaje sie R&C ostatnio, no i jakies indyki. Mam blisko ziomka jednego z drugim ktorzy bez problemu pozyczaja, ten drugi to w ogole gra od zmierzchu do switu i nie sprzedaje gier, wiec nie ma problemu. Problem byl z tym, ze RDR2 nikt tak szybko nie wypusci z rak, a ze niedlugo online i moze potworza sie jakies klany w obrebie foruma to stwierdzilem ze se to wezme. Poza tym kupily mnie krajobrazy na zajawkach, w koncu sama przyroda nie osadzona w przyszlosci i sie w tym temacie nie zawiodlem, w zasadzie to poki co laze i sobie patrze.
Tak, gry sa drogie i coraz drozsze, ze te 200 za gre co sie kiedys wydawalo bardzo duzo, teraz by sie z pocalowaniem w reke wzielo nowke za tyle. Ale niestety. Nie tylko gry. Chleb coraz drozszy, bulki coraz mniejsze. Wszystko jest drozsze. Na sniadanie ciezko sobie ponizej dychy cos zmajstrowac. Bena droga, lokale. Ale tez zarabia sie wiecej niz lata temu. Niewiele, ale jednak i to troche zmienia relacje tej ceny. Tez bym mogl powiedziec nie doloze sie tym pazernym hujom, ale mam juz to w dupie. Oni i tak plywaja w kasie i niech se kurwa plywaja do konca zycia, i tak na koniec zczezna jak zwykly smiertelnik, calkiem prawdopodobne ze po drodze pomeczy ich jedno czy drugie chorobsko, ponapierdalaja kichy, zakluje pikawa czy dopadnie raczysko. Tu jeszcze sa resztki sprawiedliwosci gdzie kasa nie ma wieszego znaczenia poza tym, ze podogorywaja sobie w lozku ze zlota rama zamiast na smierdzacej kozetce. Poza tym jeszcze jedna rzecz. Szpil wydaje sie takim molochem, ze ta cena tez inaczej sie rozklada niz w innych grach. Inaczej przejsc The Order w tej cenie, a inaczej RDR2.
Natomiast co do samej gry to poki co jak mowilem sobie laze, wcale nie jest tak ze nie mozna zginac, nie raz mnie zajebali bounty hunters w nocy jak mi wyskoczyli w kilku, a ja z nie naladowana zabojcza precyzja i wylaczonym wspomaganiem celowania w opcjach zanim sie zorientowalem to dostalem kule z lewa i prawa i koniec. Albo wpierdolil mnie krokodyl gdy szwedalem sie na bagnach o wschodzie slonca.
Sterowanie mi rzeczywiscie przeszkadza, bo tak jak przyzwyczailem sie do tej slamazarnosci wykonywania czynnosci i nawet mi to pasuje do powolnego tempa w jakim przechodze gre, tak szybszy chod czy przede wszystkim jazda na koniu pod X mnie wkurwia, bo nie moge wtedy obracac kamera i podziwiac widoczkow. Tzn idzie to zmienic w opcjach ale tylko na predefiniowane ustawienia, ze ten klus idzie wygonic pod L1 czy L2, ale wtedy reszta zmienia sie tak, ze po pierwsze mi nie odpowiada a po drugie juz sie przyzwyczailem do oblozenia reszty knefli, a umowmy sie jest tego duzo, wiec juz tak zostanie. Wkurwiaja tez te pierdoly w rodzaju picia, jedzenia, spania itd i generalnie trzymania parametrow, ale nie ma co zrzedzic. Gra potrafi zaskoczyc a juz samo to poczytuje na olbrzymi plus, do tego dlugie godziny z kupa misyjek pobocznych i zaleznosci i cudowna przyroda na ktora mozna patrzec godzinami, mimo ze gram na zwyklej PS4. Sa tez oczywiscie idiotyzmy i archaizmy, za najwiekszy poczytuje to, ze bardzo latwo o afere z dupy. Chodzi o to, ze ide sobie zatloczona ulica, nagle kogos niechcacy popchnalem, widzial to szeryf czy jakis swiadek ktory byl blisko psiarni i juz sie robi gnoj, poszukiwany i ogolnie strzelaja o taka bzdure. Albo przypadkiem wszedlem nie za ten plotek i juz mamy "wtargniecie" i znowu strzelaja, albo pomylilem konia i wsiadlem nie na swojego i juz jest zlodziej koni i znowu biegna stroze prawa i idiotycznie strzelaja, nie da sie nic zalagodzic czy wyjasnic, trzeba spierdalac a potem albo uwazac na lowcow nagrod albo oplacac grzywne za sytuacje tak naprawde z dupy. Gryzie sie to z innymi sytuacjami gdzie widac ze Rockstar glowkowalo jak zrobic interakcje z postaciami levej wyzej niz w kazdej innej grze.

A wracajac jeszcze, to ceny cenami ale akurat cyfrowek nie bede popieral i kupowal, tylko promo typu 80% w dol albo indyki, duzych gier nie kupie w ten sposob bo to jest prosta droga do beznapedowych konsol i koniec ery pudelek (a to co mam na polce to mam, po pierwsze moge to sprzedac jak kazda inna posiadana rzecz, po drugie jaka mam gwarancje ze to mi nie zniknie z dysku bo costam, juz jedna taka sytuacje mialem ze CTR cyfrowka przestala dzialac i "w razie problemow skontaktuj sie z scee, no sorry mam to w dupie no i kupilem drugi raz, tyle ze za 6,50 w promo) a ten argument o nie wstawaniu z kanapy ktory juz ktorys raz slysze jwst dla mnie durny, to nie sytuacja z telewizorem bez pilota czy cos, no mozna ruszyc ta dupe raz czy dwa na dzien, ja odkad zainstalowalem gre to druga plytka lezy w konsoli i poki co nic nie musialem tykac.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 19:43 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12854
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
Właśnie spojrzałem na Olx. Koło mnie już są dwie propsy. Jedna za 210 zł druga za 200, więc tak źle jak z GTAV na PS4 raczej nie będzie. Gra dla wielu jest niestrawna więc szybko zaleje rynek wtórny.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 21:55 
Avatar użytkownika
typewriter

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3429
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
To starguj ta zlotowke i bierz :smiech3:


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 16:59 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467


:smiech2:


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 17:09 
Avatar użytkownika
Patapon

Dołączył(a): 14 paź 2005, o 18:52
Posty: 3245
Jak dla mnie to konsolowi też dostali z tym fejkowym HDRem i wazeliną na pro.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 18:06 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467
Konsolowcy grają, PCciarze piszą petycje.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 13 lis 2018, o 18:09 
Avatar użytkownika
Agent Smith

Dołączył(a): 16 mar 2005, o 12:24
Posty: 2876
Zostałem w grze zgwalcony, widziałem już wszystko :>>


Typ nie umierał za szybko hahaha


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 06:34 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467
Moldar napisał(a):
Zostałem w grze zgwalcony


Gra roku hahaha


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 08:13 
Avatar użytkownika
Heavy Rain

Dołączył(a): 11 sie 2004, o 15:42
Posty: 6903
Lokalizacja: Katowice
Słyszałem o tym kumpel mi opowiadał, że jest pewna miejscówka gdzie może dojść do takiej sytuacji. Ogólnie easter eggów również jest sporo, nic jak w końcu przysiądę na dłużej to sam się przekonam, póki co zero parcia. :szlug:


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 14:22 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467
Mnie RDR2 zaczął mulić, po kilkugodzinnej sesji czuje się jak na kacu :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 14:56 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12854
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
MechanicalGod napisał(a):
Mnie RDR2 zaczął mulić, po kilkugodzinnej sesji czuje się jak na kacu :>>


o,o,o, o to, to. :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 15:08 
Avatar użytkownika
typewriter

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3429
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
Mi zalezy jak mam czas, wczoraj w sumie pierwszy raz przysiadlem do tego na 6 godzin. Taaa, powolnosc tej gry udziela sie graczowi. Ja bym to ujal tak, ze dla graczy ktorzy maja kupe czasu i lubia zamieszkac w grze i zrobic z niej symulator zycia to jest gra blisko dyszki. Ja jestem na rozdrozu, bo pobawilbym sie w to ale brak wlasnie czasu. Przebiec przez fabule mi sie nie usmiecha, ale tak samo znajdowac czy skorowac kilkaset gatunkow zwierzat, no jest tego wuchta, z jednej strony bym w to wsiakl, z drugiej wole przejsc kilka innych gier w tym czasie ktore mi zalegaja na dysku. Zal tego zajebistego swiata ktory tu zostal wykreowany, ale to w jakim kierunku poszly gry freeroamingowe czyli przesciganie sie w wielkosci swiatow to juz nie dla mnie. Bankowo kolejne kilka gierek to nie beda sandboxy bo mnie to juz meczy. Tutaj jest czesto taki symulator jazdy konnej ze szok. Inaczej sie jezdzi po wielkim swiecie fura w ktorej mozna sobie odpalic odpowiednia muzyczke, tutaj po czasie strasznie to nuzy. Jestem rozdarty bo gra wywoluje u mnie skrajne uczucia, ja w to wczoraj gralem 6 godzin i prawie nic nie zrobilem, ale gralem w to jak w zycie. Przejezdzam kolo typka ktory rozbil oboz, krzyczal cos do mnie zebym spierdalal, a ja tylko przejezdzalem. Uzylem przycisku "uspokoj" (ktorym i tak nie da sie uspokoic sytuacji na tyle zeby np. dluzej pogadac) i wolnym tempem sie oddalalem, ale ten wciaz cos pierdolil. No to jak bylem kawalek dalej to juz sie na niego wkurwilem, zsiadlem z konia, wyjalem karabin z luneta, przymierzylem. Typ wylapal w czolko, zagrala taka fajna muzyczka kilka nut, z oddali przede mna razilo slonce. Wolnym krokiem podszedlem do ogniska, trwalo to moze z minute. To tylko przyklad, ale ja bym najchetniej w ten sposob gral w ta gre. Bez biegania praktycznie, przez miasteczka tez przywiazuje konia i chodze wolno glowna alejka, robia te wszystkie animacje kazdej czynnosci, jak szeryf daje nagrode za glowe to faktycznie wyciaga siano z biurka wczesniej je otwierajac, po czym kladzie na stole. Wiec zajezdzam pod biuro szeryfa z babka ktora zabila meza a za ktora oferowali 25$, przywiazuje konia, zdejmuje ja, zarzucam na plecy i powoli ide. Ta mnogosc animacji pozwala sie zajwbiacie wczuc, nawet w przeszukiwanie chat, ja nawet zamykam szafki po przeszukaniu :>> Naczytalem sie o niesamowitej interakcji z postaciami w tej grze, ja bym byl ostrozny z takimi sadami bo jest tez pelno archaizmow, niemniej teksty fajne, a zdarzaja sie tez nietypowe sytuacje w stylu ze wyssalem typowi jad z rany gdzies w plenerze, a wiele godzin poznien zajezdzam do Valentine, a tam ten sam typ krzyczy ze uratowalem mu zycie i ze moge sobie wybrac cos w sklepie z bronia na jego koszt. Wzialem oczywiacie najdrozsze :>> Potem raz stroze prawa wiezli dorozka jakiegos goscia do pierdla, ale ten sie darl ze jest niewinny, jakos mnie tknelo, dostali po kulce a wieznia uwolnilem. Ten dziekujac dal mi cynk na chate (tylko z opisu, bez dokladnych wspolrzednych) gdzie mieszka stara baba co ma kosztownosci. Znalazlem chate, babka darla mocno ryja no to dostala plombe i wzialem kosztownosci, tyle ze to ciagle jezdzenie w odlegle na mapie punkty meczy na dluzsza mete konkretnie. Jeszcze bardziej meczy dbanie o atrybuty a wiec jedzenie, mycie, spanie, sranie, rozbijanie obozow, nie zapomniec wziac cieplego ubrania jak sie jedzie w zimniejszy teren, wszystko to wydluza i zamula rozgrywke, chociaz niektorzy beda w tym widziec plus. Szkoda ze puchary sa jak zwykle u Rockstarsow tak zrobione, ze trzeba robic wielogodzinne bzdury zeby wpadl jakis tam zjebany braz, najgorsze chyba te polowania w ktorych trzeba np oskorowac kazde zwierze w grze, jest tego kilkaset, w ogole przesadzili z polowaniami bo to sie robi normalnie symulator, poza tym mi jest zal zabijac pieska co sie do mnie lasi albo osiolka co se stoi w zagrodzie :>> Spiderman mial zajebiscie zrobione trofea, Rockatar nie umie tego robic.
Dzisiaj znowu nie mam kiedy ale jutro planuje przysiasc na pare godzin i nie wiem czy nie popedze juz fabuly, gdybym byl w gimnazjum to co innego, ale za duzo gier czeka w kolejce zeby tu siedziec kilkaset godzin. Zobaczymy co pokaze online bo nigdy tak naprawde nie mialem okazji pograc ze znajomymi wiec licze ze jakis jeden z drugim napad na bank sie zrobi. Ale gdyby nie to, to chyba bym przelecial fabule i sprzedal to czym predzej poki nie straci na wartosci. Sam juz nie wiem, mam naprawde mieszane uczucia co do tej gry.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 16:29 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12854
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
loco napisał(a):
Mi zalezy jak mam ...


doradzę Ci coś. Ciekawość nakarmiłeś . Sprzedaj tego "mesjasza" po dobrej cenie, zanim zacznie Ci krzepnąć krew w mózgu, kupisz za rok, 2 ten symulator kowboja i może wtedy go wymęczysz przez 3 lata za małe pieniadze. W między czasie skoczysz kilka gier, przy kórych naprawdę będziesz się bawił tak jak chcesz i powinieneś.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 16:58 
Avatar użytkownika
typewriter

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3429
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
Niepotrzebnie sie uprzedzasz co do tej gry albo celowo stajesz w opozycji do wiekszosci. Zagraj. Nie mowie ze teraz bo gra jest droga i jak ktos nie ma parcia to jasne ze nie ma sensu przeplacac. Ale po prostu zagraj i wtedy ocen. Moze tez ja niezgrabnie sie wyrazilem i stad wyciagasz takie wnioski. Bo mozna powiedziec ze pisze tylko o jej wadach, ale tak jest po prostu krocej :>> Gra potrafi pochlonac, ale przez swoj ogrom swiata i koniecznosc przemieszczania sie hektarow potrafi tez zmulic. Ja dodatkowo nie lubie westernow (a country meczy mnie bardziej niz disco polo), tzn nie widzialem za wiele, ale przykladowo Unforgiven znam na pamiec i szkoda ze Rockstar nie zdecydowalo sie zrobic czegos w tym rodzaju. Chociaz z drugiej strony pewnie by nie umieli bo oni wszystko robia z jajem. Ale wracajac. Klimat gra ma i to potezny, jezeli potrafisz i chcesz sie w to wczuc. Twoja deklarowana ilosc godzin spedzonych w co poniektorych grach pozwala mi przypuszczac, ze czas nie jest dla ciebie argumentem ktory skreslalby ta gre. Wiec nie za bardzo wiem czemu masz o niej takie zdanie mimo ze nie grales i lubiles ich gry od zawsze, przynajmniej tak mi sie kojarzy.
To jest gra w ktora czuje ze baaardzo powoli sie czlowiek wkleja, bo pierwsze wrazenie mialem ale kosmos widoki, po czym przyszlo znuzenie i przytloczenie rozmiarem, by po we wczorajszej sesji poczuc przeblyski tego co lubie poczuc w grach. Brachol wlasnie zawsze z tego leje ze ja chodze po grach, na necie tez widac tylko filmiki gdzie wszyscy uzywaja ciaglego biegu, a dla mnie jak mam ochote isc przez gre oznacza to, ze wklejam sie w klimat. Oczywiscie musi sie na to zlozyc kilka czynnikow, musi to byc odpowiedni rodzaj gry (no w Ratchcie zawsze biegam mimo ze ubostwiam ta serie), musza byc widoki (co wcale nie jest rownowznaczne z jakas zajebista grafa przy ktorej konsola sie poci, chodzi bardziej o klimat tej grafy) oraz musi byc dobra animacja tego chodu. Chodzilem w Mark of Kri, w GoW jak kamera odjezdzala (mowie o wersjach na PS2 ale w tym ostatnim tez) to az glupio bylo biec, chodzilem w Punisherze (tam bez kitu biegalem chyba tylko przy bossach) i tu tez to mam. Koniem nie zapierdalam, tylko tez na spokojnie z ciaglym trzymaniem przycisku, bez mashowania. Jakby mi kto dal teraz 200godzin spokoju i nic ode mnie nie chcial to powiem ci ze sluchawy na uszach i bym mogl nawet isc godzine czy dwie czaic sie za jakims grizzly. Jak mowilem gre wzialem tak szybko bo chce sprawdzic online poki inni w to graja a nie wtedy jak juz zostana tulko dzieci w necie i deathmatche czy cos. Drugi powod byl taki ze dawno nic sobie nie kupilem wiec mowie dobra sru co mi tam no i polazlem do media. To nie bylo tak ze mialem parcie na ta gre ze o juz wyszla a ja jeszcze w to nie gram. Tak bedzie z Residentem 2, Ghosts of Tsushima oraz Sekiro i BYC MOZE TLoU2, innych gier ktore bym chcial wziac na premiere to nawet w zapowiedziach nie ma. Najsmieszniejsze jest to ze od dawien dawna mowilem sobie ze na premiere musze wziac Mark of the Ninja i jak w koncu wyszlo, to byl ten bug z napisami po czym zaraz kupilem ten RDR no i Ninja lezy, bez sensu.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 17:40 
Avatar użytkownika
Size Matters

Dołączył(a): 2 sie 2004, o 13:41
Posty: 12854
Lokalizacja: z zajebistego Szczecina
ależ ja nie mówię, że w nią nie zagram. Kiedyś tak. Poprostu wiem, że będzie mnie zamulała. Po czym to wiem, ejjjj gram od grubo ponad 30 lat :>> . . Prawdę mówiąc wszystkie sandboxy do czasów GTIV od R* pomimo, ze mi się podobały mnie mocno zamulały. Grałem w te gry na raty. Wyjątkiem po GTAIV był RDR, który mnie zamulał i na dodatek ta denna, ciągnąca się fabuła z nieciekawym bohaterem, ale się grało bo klimat był. Tuta byłoby tak, że zagrałbym, wsiąknął bym po czym zaczęło by mnie to mulić i rzuciłbym to na pół roku. Zbyt dużo tego przerobiłem abym nie wiedział, że tak będzie. Mam już taką grę teraz Wildlands, który też mi się zajebiście podoba-te kurwa widoki i skradanka. Ja potrzebuję przeciw wagi. Jakieś pierdolnięcia, coś co ma jaja i wydziela ciary na plecach, a nie flaki z olejem i polowanie na jelenie. Generalnie gdyby nie chrzest RDR pewnie bym w RDR2 już grał :>> . Tak mi się wydaje, że po tym nasyceniu wielkimi zamulającymi grami powoli gry liniowe będą wracać do łask :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 14 lis 2018, o 17:55 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467
Pamiętam, że gdy kiedyś krytykowałem nużące realizowanie misji w którymś tam GTA, gdzie trzeba było jeździć w tę i z powrotem dziesiątki kilometrów to ktoś na tym forum, próbując niezbyt skutecznie to obronić, palnął coś, z czego ryję do tej pory gdy napotykam taki mechanizm w jakiejś grze. :>> To zdanie brzmiało mniej więcej tak "Ja odczuwam rozkosz jadąc 40min w korku z jednego krańca mapy na drugi" :>>

W Red Dead Redemption 2 nie przeszkadza mi długa podróż z punktu A do punktu B, ale gdy się okazuje, że rozpocząłem misję z punktu A, przejechałem dziesiątki kilometrów do punktu B i po wykonaniu zadania mam od razu wrócić do punktu A to mi się autentycznie odechciewa i zaczynam robić coś innego. Wydaje mi się, że R* zdał sobie z tego sprawę na pewnym etapie developingu bo w niektórych misjach te powroty załatwiane są cut-scenką. Podoba mi się też jak kompani pytają Arthura po wykonaniu misji czy jadę z nimi czy zostaję. Jak wybieram, że wracam z nimi, jest cut-scenka, która tuszuje loading i sprawa załątwiona. Jest to zajebiste rozwiązanie tego problemu, ale nie wiedzieć czemu nie ma zastosowania przy wszystkich misjach. Jakby R* albo ten mechanizm wymyśliło późno i nie zdążyli zaimplementować do wszystkich misji, albo intencjonalnie chcieli zostawić gracza w szczerym polu by drałował dziesiątki kilometrów i po drodze skórował niedźwiadki, wiewiórki i chrabąszcze :>>

Loco, właściwie po człona Ty się tłumaczysz, że są grę kupiłeś? To jest forum graczy, raczej dziwne jest jak ktoś sobie gier odmawia. :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 16 lis 2018, o 20:48 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467
No dobra, ukończyłem fabułę RDR2 i udało się nie zostać zgwałconym hahaha
Zostało mi oczywiście jeszcze kilka pobocznych misji, które jeszcze sobie obcykam. No i jakieś zbieranie znajdziek, skórowanie itp, ale to chyba sobie odpuszczę. Inne gry czekają.

Co myślę o RDR2? Fabuła mi się podobała, choć niestety dosyć przewidywalna, a ten cały "wielki twist fabularny" w mojej ocenie wcale nie był żadnym twistem, a zwłaszcza wielkim :>>
Było to bardzo mocno sygnalizowane przez grę i jakoś nie poczułem się zaskoczony. Wykreowany świat - jak już pisaliśmy - świetny, żyjący, malownicza przyroda. Wiele zdarzeń losowych, choć powtarzalnych, ale i tak bardzo fajnie to zrobiono.
Dobre kreacje postaci (jak na R*), a niektóre nawet świetne. Zdecydowanie najbardziej wiarygodnie oddany otwarty świat.
Nawet bohater jest lepszy, zdecydowanie bardziej polubiłem Arthura Morgana niż Johna Marszczona z RDR1. Choć ten drugi w RDR2 też wypada lepiej. Szerzej o tym napiszę w recenzji o ile się zbiorę by ją napisać :>>
Warto też pochwalić animacje. To najlepiej animowana gra R* jak do tej pory. Grafika oczywiście jest bardzo ładna. Momentami piękna, ale też momentami słaba. Jeśli ktoś lubi ostre textury to będzie zawiedziony. To nie Horizon czy GOW na PRO. Wadą grafiki na pewno jest mało zróżnicowany krajobraz.



W opozycji do tych świetnych rzeczy jest to cholernie ślamazarne tempo akcji i toporne sterowanie. Nie tylko chodzi już o to przytrzymywanie przycisków, ale też o to, że bohater porusza się zbyt wolno i nawet jest wyczuwalny lag na sterowaniu. Żeby oddać strzał naciskałem po kilka razy R2 by ogóle bohater raczył pociągnąć za spust.
Obłożenie pada też jest fatalne. Nawet po spędzeniu tylu godzin w grze zdarzało mi się strzelić do kogoś zamiast z nim porozmawiać :>>
Przyjęło się też, że mapa jest pod touchpadem a tu albo trzeba wybierać ją z menu albo przytrzymać (znów) zdecydowanie zbyt długo przycisk options. Jak R* chciało tak bardzo zobrazować czynności które wykonujemy to mogli skorzystać z gestów na touchpadzie. Zdecydowanie fajniej byłoby przeciągnąc paluchem po touchu np. do góry by wydobyć mapę. No ale po co ja o tym gadam. Nie znam nikogo kto byłby zadowolony ze sterowania.

Problem w tym, że sterowanie i ślamazarne tempo odebrało mi mnóstwo radości z obcowania z grą. Jeśli mam być szczery to nie pamiętam w tej generacji żadnej gry (nie licząc kilku indie na VR), która miałaby tak uciążliwe sterowanie, wręcz dokuczliwe. Nawet w Photo Mode sterowanie jest spierdolone :>>



Sterowanie odebrało tej grze bardzo dużo, RDR2 pokazuje jak ważną kwestią jest dobre sterowanie, na które przeważnie nie zwraca się uwagi. Ogromny i całkowicie niezrozumiały błąd RockStar. Dla mnie jest niepojęte, że oni to przepuścili przez kontrolę jakości. Przez sterowanie, wszystko co z nim związane i przez ślamazarność akcji, ta gra nie może dostać dychy (których sporo nazbierała) choćby nie wiem jak cudna nie była. A nad moją oceną to się jeszcze zastanowię. :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 16 lis 2018, o 22:26 
Avatar użytkownika
typewriter

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3429
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
Ja tam sie wzglednie przyzwyczailem, ale tez zdarza mi sie pomylic. Ta mapa pod options to jest ogromna poracha.
Najlepiej czuc jak kiepskie jest tu sterowanie po przejsciu z takiej gry jak Spiderman, gdzie kazdy nawet jak sama gra mu sie nie podobala to lubil sobie polatac pajakiem, tak to bylo dobrze zrobione. No ale to Insomniac, oni umieja to po mistrzowsku.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 16 lis 2018, o 22:35 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467
Horizon też miał perfekcyjne sterowanie i też otwarty świat. Da się, da się. :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 16 lis 2018, o 22:42 
Avatar użytkownika
typewriter

Dołączył(a): 5 sie 2004, o 23:56
Posty: 3429
Lokalizacja: pyrlandia
gadu: 0
No mial wiadomo, pisalem jeszcze po ukonczeniu ze po Aloy kazda postac w sandboksie bedzie teraz jak kaleka :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 16 lis 2018, o 22:49 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467
No właśnie mi się teraz przypominało, że jeszcze strzelanie z łuku w RDR2 jest takie bezpłciowe. Jak z zabawki ze strzałami na przyssawki :>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: wczoraj, o 07:34 
Avatar użytkownika
Agent Smith

Dołączył(a): 16 mar 2005, o 12:24
Posty: 2876
Sterowanie mnie jakoś nie boli. Tzn. nie jest najlepsze, ale podobne było w pierwszej części, więc generalnie się szybko przyzwyczaiłem.

Ja grać zacząłem od nowa, ale tym razem na xboxie którego kupiłem 3 dni temu. Różnica jest kolosalna, natywne 4k robi.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: wczoraj, o 10:26 
Avatar użytkownika
CHAMPION

Dołączył(a): 31 lip 2004, o 19:41
Posty: 23542
gadu: 818467
Moldar napisał(a):
na xboxie którego kupiłem 3 dni temu


:>>


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
New Topic Post Reply  [ Posty: 186 ]  Przejdź na stronę
 Poprzednia strona << 
1 ... 4, 5, 6, 7, 8
 >> Następna strona 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników